<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473</id><updated>2012-02-16T10:40:58.386-08:00</updated><title type='text'>BAJKI O WINIE</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>25</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-482886579260677278</id><published>2011-02-20T07:11:00.000-08:00</published><updated>2011-02-20T07:41:44.307-08:00</updated><title type='text'>O DACHU, KTÓRY W POŁOWIE JEST BAJECZNIE KOLOROWY, ALE ZA TO W POZOSTAŁEJ POŁOWIE, CZARNY, AŻ DO BÓLU</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-IAOm_FuGTvc/TWE0bfwpfXI/AAAAAAAAIi8/3ke6X0OwTE8/s1600/hsp_beaune.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-IAOm_FuGTvc/TWE0bfwpfXI/AAAAAAAAIi8/3ke6X0OwTE8/s320/hsp_beaune.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5575795460648041842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno, dawno temu, 2 000 lat, a może i dawniej, po północnych regionach obecnej Unii Europejskiej, przemieszczał się lud wędrowny „włochaty, mający po dwa metry wzrostu i bełkoczący w języku niezrozumiałym dla innych”.. Lud ten, w swojej nieustającej, typowo nomadzkiej wędrówce na dłużej „zahaczył” się kiedyś, na bałtyckiej wyspie Bornholm, zwanej za czasów Wikingów – &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Burgundarholm&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy już  włochatym troglodytom, pobyt na bałtyckiej wyspie się znudził, wyruszyli  pewnego pięknego, bałtyckiego poranka na południe i przeprawili się na swoich śmigłych łodziach, na złote plaże naszego, dzisiejszego Pomorza. Wędrując tak, i wędrując dalej na południe, zainstalowywali się kolejno na modrymi (podówczas) wodami Odry, Łaby i Renu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można chyba przyjąć z ogromną dozą prawdopodobieństwa, iż kiedy tylko dotarli do stromych, urwistych i jakże malowniczych zboczy opadających do Mozeli i Renu, zaświtało im, przemożne przeczucie, iż to właśnie uprawa winnej latorośli i wytwarzanie największych win świata, stanie się ich ostatecznym przeznaczeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tych zamierzchłych w istocie rzeczy czasów, minęły setki lat i Burgundia wyrosła na równie potężne, co prężne Państwo, starannie zarżądzane przez diuków Burgundii. To właśnie polityka stanowiła prawdziwy żywioł diuków. Burgundia wyróżniała się tak staraniami na rzecz  zjednoczonego państwa, jak i błyskotliwością dyplomacji. Przyjętym powszechnie stało się rządzenie w oparciu o ustalone procedury, zwyczaje, a także i na prostym przyzwoleniu. Diukowie Burgundii, jak i ich dwory były równie bogate i rozrzutne, jak wspaniałomyślne i dobroczynne w stosunku do swoich podwładnych, a w szczególności do tych najuboższych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech przykładem tutaj będzie fragment dokumentu skierowanego przez diuka Filipa Dobrego do mieszkańców Gandawy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ja Filip francuski, diuk Burgundii, hrabia Flandrii i Artois, palatyn Burgundii […] ogłasza wszem i wobec: niech […] nasi umiłowani poddani […] z dobrego miasta Gandawa, którzy pokornie zwrócili się do nas o łaskę , wiedzą, iż wybaczamy im wszystkie przewinienia […] i potwierdzamy w pełni rzeczone obyczaje, przywileje i nadania, o ile będą nam w pełni posłuszni.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Inną prawdziwą historią, która jakże doskonale świadczy o zwykłej, ludzkiej dobroci i trosce o los najuboższych, niech będzie historia &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nicolas Rolin i jego małżonki&lt;/span&gt;.  Otóż Nicolas Rolin piastował nadzwyczaj odpowiedzialne stanowisko Kanclerza na dworze Filipa Dobrego (Philippe le Bon). Można śmiało zaryzykować twierdzenie, iż był „pierwszym po Bogu”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oboje z .żoną postanowili przeznaczyć znaczną część swojego osobistego majątku na sfinansowanie hospicjum. Hospicjum przeznaczonego wyłącznie dla najbiedniejszych biedaków burgundzkich. A takich zawsze tu było bez liku, bowiem nie była to ani urodzajna, ani bogata kraina, ale w szczególności została spustoszona przez szereg okrutnych kolei losu, wojen i potyczek. Dalsze losy zresztą również nie oszczędziły tego zakątka Francji, bowiem na skutek Rewolucji Francuskiej, wystawiono wszystkie majątki (w tym kościelne np. legendarny &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Château du Clos de Vougeot&lt;/span&gt;) na aukcje. Aukcje „dla ludu ( stąd przede wszystkim bierze się aż tak niesamowite rozdrobnienie tutejszych działek winiarskich).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwyczajowo, jedną z najbardziej widocznych oznak zamożności burgundzkich patrycjuszy, jak i ich bogactwa były (i są do dzisiaj dnia) bajecznie kolorowe dachy, wykonane z niezwykle odpornych na warunki atmosferyczne łupków. Kiedy więc Kanclerzostwo postanowiło sfinansować budowę  rzeczonego hospicjum, zastrzegli oni w swoim projekcie, iż tylko połowa dachu będzie kolorowa. Miała to być połowa od strony podwórca, a więc ta część dachu, która będzie widoczna tylko dla hospitalizowanych nędzarzy. Natomiast druga połowa jest czarna jak smoła bowiem  zgodnie z dyspozycjami Monsieur i Madame Rolin, pokryto ją wyłącznie czarnym łupkiem. Zapytasz pewnie drogi Czytelniku (a może Czytelniczko ?) dlaczego tak uczyniono. Otóż odpowiedź jest nad wyraz prosta: &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-XKHkjhfl1pM/TWE0viP6O-I/AAAAAAAAIjE/vVJ6G4uGvkI/s1600/black.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-XKHkjhfl1pM/TWE0viP6O-I/AAAAAAAAIjE/vVJ6G4uGvkI/s320/black.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5575795804913417186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciemna część dachu nie jest widoczna dla pacjentów, natomiast widoczna jest dla wszystkich innych mieszkańców Beaune, bowiem znajduje się od strony rynku (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;marché&lt;/span&gt;). Jako, iż ci „wszyscy pozostali” nie są chorymi nędzarzami, prawdziwą radość oglądania oszałamiającego swoim pięknem rzeczonego dachu, należy pozostawić wyłącznie pacjentom hospicjum !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-482886579260677278?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/482886579260677278'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/482886579260677278'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2011/02/o-dachu-ktory-w-poowie-jest-bajecznie.html' title='O DACHU, KTÓRY W POŁOWIE JEST BAJECZNIE KOLOROWY, ALE ZA TO W POZOSTAŁEJ POŁOWIE, CZARNY, AŻ DO BÓLU'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-IAOm_FuGTvc/TWE0bfwpfXI/AAAAAAAAIi8/3ke6X0OwTE8/s72-c/hsp_beaune.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-44213909643245162</id><published>2011-01-28T13:18:00.000-08:00</published><updated>2011-01-28T13:34:37.439-08:00</updated><title type='text'>BAJKA O MIŁOŚCI WIAROŁOMNEJ, WINIE I ŁOSOSIU</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TUM1NWR5G7I/AAAAAAAAH_8/u7lXS0HhkL8/s1600/Atlantic_Salmon_4by5inches.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 256px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TUM1NWR5G7I/AAAAAAAAH_8/u7lXS0HhkL8/s320/Atlantic_Salmon_4by5inches.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567352067795262386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno, dawno temu, za górami, lasami i morzami w pięknej krainie zwanej naonczas Gwynedd, a dzisiaj Szkocją, rządził król Rhydderch.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Królestwo jego było tak piękne, iż nadworni poeci i bardowie nie nadążali nad jego opisami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kraina obdarzona jeleniami, morzem otoczona,&lt;br /&gt;Beztroskie kozły na szczytach, gałęzie jagód dojrzałych,  &lt;br /&gt;                                                            &lt;br /&gt;Strumienie wody mroźnej, dęby mroczne żołędziami ciężkie.&lt;br /&gt;Tam psy gończe, jeżyny i tarniny, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drzewa i gęste krzewy, jelenie pośród dębiny.&lt;br /&gt;Głazy purpurą porosłe, łąki od trawy soczyste,  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twierdza wdzięczna grani, jelenie i pstrągi skaczące.&lt;br /&gt;Łąki łagodne i świnki tłuste, ogrody piękne wprost nie do wiary, &lt;br /&gt;                                                          &lt;br /&gt;Orzechy na leszczyny gałęzi, łodzie żeglujące w oddali.&lt;br /&gt;Urokliwa w pięknej pogodzie, z pstrągami srebrnymi u brzegów,   &lt;br /&gt;                                                       &lt;br /&gt;Mewy krzyczące na klifach, Gwynedd wiecznie wspaniała.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako się rzekło krajem tym rządził król Rhydderch, rządził jednak nie sam, ale wraz ze swoją piękną małżonką Languoreth. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Małżonka owa była tyle piękna co niewierna i pewnego dnia znalazła sobie kochanka w osobie młodego żołnierza. Jako znak swej miłości podarowała mu nierozważnie pierścień, który wcześniej otrzymała od męża. Ujrzawszy pierścień na palcu żołnierza, król napoił go winem i rozbroił, a potem zerwał pierścień i rzucił w nurt rzeki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdesperowana królowa zwróciła się o radę do świętego Munga. Święty ów, niezwłocznie wysłał sługę, by ten złowił w rzece rybę. Mężczyzna wrócił z łososiem, w którego trzewiach znaleziono wrzucony do wody pierścień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gniew króla został uśmierzony. Żołnierz zyskał ułaskawienie , a królowa przebaczenie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-44213909643245162?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/44213909643245162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/44213909643245162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2011/01/bajka-o-miosci-wiaroomnej-winie-i.html' title='BAJKA O MIŁOŚCI WIAROŁOMNEJ, WINIE I ŁOSOSIU'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TUM1NWR5G7I/AAAAAAAAH_8/u7lXS0HhkL8/s72-c/Atlantic_Salmon_4by5inches.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-2170456478080249145</id><published>2011-01-06T20:48:00.000-08:00</published><updated>2011-01-23T09:58:43.669-08:00</updated><title type='text'>BAJKA O PAPIEŻU I BURGUNDZIE</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TSarAAyW6fI/AAAAAAAAHlU/EC6MLCbngNA/s1600/jan_pawel_ii_tatry_afp_650.jpeg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TSarAAyW6fI/AAAAAAAAHlU/EC6MLCbngNA/s320/jan_pawel_ii_tatry_afp_650.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559318806735022578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno, dawno temu, ze 100 lat, ale może troszeczkę mniej, przyszedł na świat, w biednej wiosce pod Wadowicami,  góral imieniem Jurek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy to Jurek już wyrósł był na przystojnego, dorosłego górala, rodzice wysłali go "za chlebem" do Francji, gdzie zastała go II WŚ i gdzie trafił do niemieckiej niewoli. Udało mu się jednak, zwiać z transportu i ukrywał się na terenie Burgundii, gdzie dotrwał do końca wojny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wojnie, Francja, jego nowa ojczyzna, była bardzo biedna, ale najbiedniejsza była prowincja francuska a w szczególności takie rejony jak np. Burgundia. Jej największymi bogactwami są wina (burgundy), plantacje czarnych porzeczek i słynny, wynaleziony jeszcze w średniowieczu przez mnichów benedyktyńskich &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Créme de Cassis&lt;/span&gt;, żeby nie wspomnieć o musztardzie Dijon. Nie są to jak wiadomo artykuły pierwszej potrzeby i dlatego więc piękna Burgundia cierpiała w owym czasie straszną biedę. Nie było można również praktycznie znaleźć tutaj żadnej pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasz bohater Jurek, a właściwie teraz to już Georges, miał jednak sporo szczęścia, bowiem znalazł zatrudnienie u winiarza i ciężko pracował jako robotnik rolny, jednocześnie podpatrując w jaki sposób wytwarza się burgundy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako się rzekło, bieda była tak powszechna, iż winiarz nie miał „kasy” na wypłatę dla swoich robotników. Jedynym wyjściem z sytuacji było ofiarowanie, w zamian za ich wysiłek, niektórych swoich winnic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w taki oto sposób, nasz ziomek został burgundzkim winiarzem z krwi i kości. Winiarzem na swoich 6 ha, co jak na Burgundię jest całkiem sporą domeną winiarską.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak przystało na prawdziwego górala, Jurek (Georges) jest głęboko wierzącym, praktykującym katolikiem Na ten przykład, przed jego domem w Morey St Denis, stoi święta figura Matki Boskiej, zupełnie jak w Polsce. Kiedy więc tylko zaczął studiować księgi otrzymanych winnic,  ze zdumieniem odkrył, iż winna latorośl jednej z działek, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;(Morey Saint Denis Premier Cru)&lt;/span&gt; jest dokładnie rówieśniczką papieża JP II !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba Ci wiedzieć drogi czytelniku (a może czytelniczko ?) tej bajki, iż we Francji każdy krzak winnej latorośli [we wszystkich winnicach AOC], ma swoją metrykę, tzn. świadectwo urodzenia i pochodzenia. Dziecinnie proste jest więc sprawdzenie jego wieku. Otóż, ta konkretna parcela została posadzona dokładnie w roku urodzenia papieża Polaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Georges postanowił więc stworzyć specjalną &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;cuvée Jean Paul II&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, aby uczcić tak zaiste niecodzienny fakt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A kiedy burgund rzeczony był już dostatecznie dojrzały, traf chciał, iż nasz papież akurat świętował swoje jubileuszowe, osiemdziesiąte urodziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego pięknego dnia obuli więc oboje z żoną starannie wyczyszczone kierpce, wdziali krótkie koszule  z luźnymi rękawami, przypięli do piersi piękne parzenice, Jurek wzuł na się najlepsze swoje sukienne portki, a Maryśka bajecznie kolorowe spódnicę i góralską chustę. Kiedy pozostał już tylko do założenia na głowę burgundzkiego winiarza, czarny kapelusz ozdobiony piórkiem i muszelkami,  a na ramiona zarzucenie guni ze zwykłego, ciemnego sukna, pod pachę wzięli kartonik z sześcioma butelczynami &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Morey Saint Denis Premier Cru, Cuvée Jean Paul II&lt;/span&gt; i ruszyli w drogę na audiencję do Watykanu, aby osobiście wręczyć swój dar Ojcu Świętemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wieść gminna niesie, papież tak bardzo polubił naszego górala - burgundczyka i jego burgunda, iż zaprosił go w następnym roku na audiencję prywatną. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pogadać.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;BAJECZNY EPILOG&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kilka miesięcy od napisania tej bajki, jej autor, innymi słowy bajkopisarz, został najwspanialej jak tylko można uhonorowany za swój trud:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;email 22/01/2011&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dzień dobry Panu,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ogromnym zainteresowaniem  przeczytałam Pana wpis na blogu  o Jerzym Bryczku. Jest to wujek Mojej mamy . Przez wiele lat miała z nim kontakt listowy. Kontakt ten kilka lat temu się urwał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłyśmy przekonane, że wujek zmarł i dlatego już nie odpisuje na listy. Pana wpis bardzo nas zaskoczył i uradował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli byłoby możliwe, mógłby Pan napisać mi coś więcej na temat źródła Pana informacji, formie wujka, bo już chcielibyśmy wysłać jakieś zdjęcia i wiadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Renata &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Autentyczne wzruszenie nie pozwala mi tego listu skomentować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-2170456478080249145?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/2170456478080249145'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/2170456478080249145'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2011/01/bajka-o-papiezu-i-burgundzie.html' title='BAJKA O PAPIEŻU I BURGUNDZIE'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TSarAAyW6fI/AAAAAAAAHlU/EC6MLCbngNA/s72-c/jan_pawel_ii_tatry_afp_650.jpeg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-7919098560812137737</id><published>2010-12-08T01:29:00.000-08:00</published><updated>2011-01-07T02:03:31.105-08:00</updated><title type='text'>BAJKA O TYM JAK POLSKI KRÓL ZNISZCZYŁ WINIARSTWO EUROPEJSKIE</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TP9SIyy7OhI/AAAAAAAAGt4/xEPaC03EJ-o/s1600/Bitwa_pod_Warn%25C4%2585.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 257px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TP9SIyy7OhI/AAAAAAAAGt4/xEPaC03EJ-o/s320/Bitwa_pod_Warn%25C4%2585.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5548243576971541010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Onegdaj król polski Władysław III, zwany później Warneńczykiem,  pod przemożnym wpływem naonczas panującego papieża, zerwał zdradziecko rozejm z Imperium Ottomańskim i wyprawił się z wielką krucjatą przeciw Turcji. Pomimo, iż zgromadził nad wyraz znaczne środki i siły w ilości ponad 25 tys. wojsk węgiersko-polsko-wołoskich, poniósł on był  wielką klęskę w bitwie pod Warną nad Morzem Czarnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większość relacji historycznych podaje, iż król ów nieszczęsny, poniósł śmierć na polu bitewnym, natomiast głowę jego, jako trofeum wojenne, sułtan przechowywał w garnku z miodem przez wiele, wiele lat. Ponieważ jednak nigdy nie odnaleziono ciała monarchy, dlatego szerzyły się opowieści o jego bohaterstwie i cudownym ocaleniu, które na ten przykład spowodowały zwlekanie z koronacją jego następcy, Kazimierza Jagiellończyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak nad wyraz rzetelne, historyczne źródła portugalskie, z uporem godnym lepszej sprawy przekonują, iż:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Isla de Madeira, en Portugal, donde se habría hecho llamar «Enrique, el alemán» y se habría casado con una noble portuguesa.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Co tłumacząc “na nasze” znaczy ni mniej ni więcej, iż upokorzony władca znalazł schronienie na atlantyckiej wyspie Madera. Osiadł był podobno w Madalena do Mar, nadmorskiej posiadłości darowanej mu przez portugalskiego króla, położonej kilkanaście kilometrów na zachód od Funchal, dzisiejszej stolicy wyspy. Materialnym śladem jego pobytu jest być może obraz "Spotkanie św. Joachima ze św. Anną pod złotą bramą", na którym, jak do dziś wierzą mieszkańcy Madery, został przedstawiony wraz ze swoją portugalską żoną Anną. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Władysław nie przyznawał się do swojego pochodzenia. Na wyspie był znany jako Henrique Alemao, rycerz św. Katarzyny na górze Synaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koronnym dowodem podobnej teorii jest list napisany z Lizbony przez niejakiego Mikołaja Florysa do wielkiego mistrza krzyżackiego w Królewcu. Informował on o pobycie polskiego króla na wyspach portugalskich. Pismo przechowywane w Królewcu przetrwało ostatnią wojnę, bo całe archiwum zdążono przewieźć do Getyngi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dziesięć lat po bitwie pod Warną, które król mógł np. spędzić na pokucie w Ziemi Świętej, Władysław miał się pojawić na dworze Henryka Żeglarza, brata portugalskiego króla w Sagres, w Algarve. Król nadał mu ziemię na Maderze, co potwierdza dokument opatrzony datą 8 maja 1452 r., na którym widnieje już przydomek Alemao. Przydomek Alemao (po portugalsku Niemiec), który tajemniczemu obcokrajowcowi nadał podobno sam Henryk Żeglarz, nie musiał koniecznie oznaczać przybysza z Niemiec. W ten sposób określano w średniowiecznej Portugalii każdego mieszkańca Europy przybywającego spoza Renu i Alp, także Polaków i Węgrów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla ówczesnych mieszkańców Madery to postać niezwykle tajemnicza, bo ciesząca się przychylnością samego Henryka Żeglarza. Henryk, albo domniemany Władysław, ożenił się z portugalską szlachcianką i miał z nią syna oraz córkę. Małżonkowie zostali sportretowani na przywoływanym już wcześniej obrazie autorstwa flamandzkiego malarza Herrimenta de Bles, który przez kilka lat mieszkał na Maderze. Mężczyzna z obrazu ma siwe, długie włosy, orli nos i mocny zarys czarnych brwi. Według ekspertyz historyków sztuki to nie są rysy portugalskie, ale twarz spotykana raczej w Europie Środkowej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Henrique Alemao spędził na Maderze 20 lat. Po latach na wyspę przybyli podobno polscy franciszkanie i rozpoznali w nim swojego władcę. Namawiali go do powrotu. Wezwał go nawet w tej sprawie Henryk Żeglarz. W czasie drogi powrotnej z Algarve żaglowiec, którym płynął Władysław-Alemao, rozbił się u stóp potężnego klifu Cabo Girao. Roztrzaskała go w czasie burzy spadająca skała. Przed śmiercią miał wyjawić żonie, że jest polskim królem, a ona powiedziała o tym ich synowi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Portugalscy badacze dziejów dawnych kontynuują:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Ahora salta a la luz una nueva fascinante hipótesis sostenida por el escritor portugués Manuel Rosa, autor de«Colón. La historia nunca contada» , quien asegura que Cristóbal Colón tenía orígenes polacos y por su venas corría sangre real.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Twierdzą oni mianowicie, iż rzeczony syn spłodzony na Maderze przez polskiego króla w związku z Anną, swoją portugalską małżonką, to nikt inny jak Krzysztof Kolumb, późniejszy odkrywca Ameryki !.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historycy owi są jakoby tak uparci w chęci udowodnienia swojej teorii, iż zwrócili się do Katedry na Wawelu o pobranie szczątków jednego z Jagiellonów dla porównania DNA z takowymi słynnego żeglarza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłośnicy wina i jego kultury na pewno doskonale wiedzą, iż rozwój winiarstwa i jego kultury trwałby w Europie zupełnie niezakłócony do dzisiaj dnia, gdyby nie Krzysztof Kolumb.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż odkrycie Ameryki i w konsekwencji rozwój wymiany towarowej pomiędzy Nowym a Starym Światem, spowodowało przywleczenie do Europy niewinnego z pozoru robaczka, a precyzyjnie mówiąc - mszycy,o zgoła niegroźnej nazwie filoksera (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;phylloxera vatatrix&lt;/span&gt;). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczona filoksera tak rozsmakowała się korzeniach winnej latorośli, iż dokonała w dosyć szybkim tempie, to czego uprzednio nie udało się dokonać plemionom barbarzyńskim, a mianowicie zniszczyła praktycznie całe winiarstwo europejskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Pod topór i ogień” poszły miliony hektarów upraw, w tym wszystkie francuskie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;crus.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reasumując:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;To nikt inny jak król polski, Władysław III Warneńczyk, zawinił był praktycznie totalnemu zniszczeniu winiarstwa w Starym Świecie.&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-7919098560812137737?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/7919098560812137737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/7919098560812137737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/12/bajka-o-tym-jak-polski-krol-zniszczy.html' title='BAJKA O TYM JAK POLSKI KRÓL ZNISZCZYŁ WINIARSTWO EUROPEJSKIE'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TP9SIyy7OhI/AAAAAAAAGt4/xEPaC03EJ-o/s72-c/Bitwa_pod_Warn%25C4%2585.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-7675513829396794552</id><published>2010-11-11T03:06:00.000-08:00</published><updated>2010-12-16T03:22:13.817-08:00</updated><title type='text'>BAJKA O WINIE, KTÓRE POTRAFIŁO ZATRZYMAĆ BŁYSK ISKRY</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TNvPSgdyqII/AAAAAAAAGiw/3cZyqq4t4M8/s1600/colosseum.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 221px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TNvPSgdyqII/AAAAAAAAGiw/3cZyqq4t4M8/s320/colosseum.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538248083641641090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za czasów Imperium Rzymskiego, plebs i niewolnicy raczyli się winami o nadzwyczaj podłej jakości, które należało jak najprędzej wypić, aby nie zamieniły się w ocet. Nieco lepsze, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;mulsum&lt;/span&gt;, dosładzane miodem, rozdawane  było pośród pospólstwa i zwykłych żołnierzy, aby zapewnić sobie ich poparcie. Niewolnicy natomiast, skazani byli na &lt;span style="font-style:italic;"&gt;lora,&lt;/span&gt; ekstremalnie cienkie, łykowate i gorzkie, a produkowane wyłącznie z wody, skórek i łodyg winogron.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla senatorów, pretorian, bogatych kupców i pozostałych przedstawicieli rzymskich elit, zarezerwowane było &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;wino faleriańskie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Wino, które jak głosi legenda było tak gęste, iż &lt;span style="font-style:italic;"&gt;skutecznie zatrzymywało błysk iskry&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powstało ono, jak wszystko co boskie, li tylko dzięki bogowi. A bogiem tym był Bachus, &lt;br /&gt;który w swojej śmiertelnej postaci ukazał się staremu rolnikowi o imieniu Falernus, żyjącemu na zboczach góry Massico (na granicy miedzy Lacjum i Kampanią). Mimo, że Bachus w niczym nie przypominał boskiej postaci, Falernus ugościł przybysza  wszystkim co miał, mlekiem, miodem i owocami. Wzruszony Bachus wynagrodził staremu rolnikowi jego gościnność zamieniając mleko w wino. Falernus upił się i zasnął natychmiast. W tym momencie Bachus zmienił zbocza Massico w ogromną winnicę, zapoczątkowując tradycje i sławę wina, o którym głośno było w cesarstwie rzymskim. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Falerno&lt;/span&gt;, wychwalane i rekomendowane było przez wszystkich poetów klasycznego Rzymu. Pili je rzymscy cesarze i armia podbijająca świat dla rzymskiego imperium. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ówcześni bajkopisarze twierdzili jednogłośnie, iż &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Falerno&lt;/span&gt; powinno dojrzewać nie krócej jak 20 lat, kiedy to osiągało szczyt swojej jakości.  Równie jednogłośnie bajdurzyli oni takoż, jakoby rzeczone &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Falerno&lt;/span&gt;, z dobrego rocznika, mogło być leżakowane nawet ponad wiek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-7675513829396794552?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/7675513829396794552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/7675513829396794552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/11/bajka-o-winie-ktore-potrafio-zatrzymac.html' title='BAJKA O WINIE, KTÓRE POTRAFIŁO ZATRZYMAĆ BŁYSK ISKRY'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TNvPSgdyqII/AAAAAAAAGiw/3cZyqq4t4M8/s72-c/colosseum.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-7419430444670412274</id><published>2010-10-31T01:45:00.000-07:00</published><updated>2010-12-16T09:14:37.451-08:00</updated><title type='text'>BAJKI ANTYCZNE</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TM0xXTFCCaI/AAAAAAAAGcY/AdRN4epk4TA/s1600/stworca_searcher.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 178px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TM0xXTFCCaI/AAAAAAAAGcY/AdRN4epk4TA/s320/stworca_searcher.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534133793436338594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;PLATON&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wino to największy dar,&lt;br /&gt;jakim obdarzył nas Bóg&lt;br /&gt;______________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;OWIDIUSZ&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wino otwiera serce na miłość,&lt;br /&gt;chyba, że go zbyt wiele wypijesz&lt;br /&gt;________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;AWICENNA &lt;br /&gt;(medyk perski z XI w.)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wino jest przyjacielem mędrca i wrogiem pijanego.&lt;br /&gt;Jest gorzkie i przydatne jak rada filozofa.&lt;br /&gt;Jest dozwolone dla ludzi światłych i zabronione dla głupców.&lt;br /&gt;Wiedzie głupiego w kierunku ciemności i prowadzi mądrego do Boga.&lt;br /&gt;Podobnie religia pozwala mądremu na jego spożywanie, a rozum broni ciemnego przed tym.&lt;br /&gt;___________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;TALMUD&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzie braknie lekarstw,&lt;br /&gt;tam konieczne jest wino.&lt;br /&gt;____________________________________&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;REGUŁA ZAKONNA HELMODA &lt;br /&gt;(XIII w.)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osoby duchowne winny pić wina dużo,&lt;br /&gt;bo w umiarkowanych ilościach drażni zmysły &lt;br /&gt;(jest afrodyzjakiem).&lt;br /&gt;____________________________________&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-7419430444670412274?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/7419430444670412274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/7419430444670412274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/10/bajki-antyczne.html' title='BAJKI ANTYCZNE'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TM0xXTFCCaI/AAAAAAAAGcY/AdRN4epk4TA/s72-c/stworca_searcher.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-1438609221223124898</id><published>2010-10-20T07:28:00.000-07:00</published><updated>2010-10-20T07:37:09.177-07:00</updated><title type='text'>BAJKA GARGANTUICZNA</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TL79defSmVI/AAAAAAAAGBk/HGXdt3Wkt30/s1600/40479_big.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TL79defSmVI/AAAAAAAAGBk/HGXdt3Wkt30/s320/40479_big.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5530136075299887442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W klasztorze Telemitów, mnisi i mniszki, &lt;br /&gt;zgodnie z regułą, żyli razem w ogrodzie rozkoszy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstawali z łoża, kiedy im się zdało; &lt;br /&gt;pili, jedli, pracowali, spali, kiedy im przyszła ochota.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Co dokładnie oznaczało relaks i odpoczynek, &lt;br /&gt;dobre picie i jeszcze lepsze jedzenie w całkowitej wolności&lt;br /&gt; i szacunku dla siebie nawzajem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ich regule była tylko jedna zasada: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;blockquote&gt;CZYŃ, CO CI SIĘ PODOBA,&lt;/blockquote&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;a jednak nie znali niezgody czy anarchii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;(cyt: F.Rabelais, Gargantua i Pantagruel&lt;/span&gt;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-1438609221223124898?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1438609221223124898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1438609221223124898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/10/bajka-gargantuiczna.html' title='BAJKA GARGANTUICZNA'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TL79defSmVI/AAAAAAAAGBk/HGXdt3Wkt30/s72-c/40479_big.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-2184279577857185783</id><published>2010-10-13T04:54:00.000-07:00</published><updated>2010-10-13T08:05:27.651-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O NIEWIASTACH W STANIE BŁOGOSŁAWIONYM, WINIE I KUBKACH SMAKOWYCH</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TLWfNlVR_yI/AAAAAAAAFso/IjgJygZ-aIk/s1600/11drink2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 234px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TLWfNlVR_yI/AAAAAAAAFso/IjgJygZ-aIk/s320/11drink2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5527499173375639330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby wypić butelkę wina trzeba ją najpierw starannie wybrać i kupić. Dotyczy to nas wszystkich, ceniących wino i jego kulturę. Z kolei, im ktoś z nas jest większym entuzjastą wina, tym większą wagę przywiązuje do obu tych czynności. Nie jest to na pewno żadna bajka, tylko proza życia winomaniaków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bajką nie jest również fakt, iż poważni importerzy win,  a także sklepy winiarskie, aby móc zaoferować sensowny asortyment ciekawych pozycji muszą je najpierw wybrać i kupić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak łatwo zauważyć, opisane powyżej oczywiste oczywistości, mają tyle wspólnego z bajkami co piernik z wiatrakiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bajecznym natomiast  tematem jest zagadnienie w jaki sposób my wszyscy, ale również importerzy win, a także sklepy winiarskie realizujemy wspomniane wyżej czynności. Niektórzy z nas korzystają z osiedlowych sklepików spożywczych, stacji benzynowych, ulubionych supermarketów czy też ze sklepów winiarskich. Bardziej zdeterminowani z butików winiarskich i zaprzyjaźnionego tamże subiekta, sklepów internetowych, ale również śledząc dyskusje na forach internetowych. Najbardziej zdeterminowani twierdzą, iż prawdziwie bajeczne jest  kupowanie win bezpośrednio u winiarza. Nie tylko bowiem można się dowiedzieć dosłownie wszystkiego o winach przez niego wytwarzanych, zdegustować je wszystkie zanim dokonamy zakupu, zapłacić najniższą z możliwych cenę, ale również osobiście„dotknąć” kultury wina i jej bajek. Totalnie niezapomniany i z reguły zupełnie niezwykły &lt;span style="font-style:italic;"&gt;wine talking&lt;/span&gt; z winiarzem z krwi i kości daje nam zawsze takie możliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Również importerzy win, jak i sklepy winiarskie stosują szeroki wachlarz metod zakupów. Poczynając od najbardziej prostych i nieskomplikowanych takich jak zakupy od większych hurtowników czy też sieci, zakupów na targach winiarskich, a kończąc na zakupach bezpośrednio u producentów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Bajeczną” zaiste metodę w tej materii stosuje, znana z doskonałego doboru win i ich atrakcyjnych cen, sieć TESCO w Wielkiej Brytanii. Otóż wykorzystują oni znany fakt, iż zmysł  węchu, a co za tym idzie i smaku, jest lepiej rozwinięty u kobiet niż u mężczyzn. To naukowo udowodniono. Kobiety są lepszymi &lt;span style="font-style:italic;"&gt;nosami&lt;/span&gt;. Ponadto udowodniono również, iż u kobiet w ciąży zarówno zmysł powonienia, jak i smaku są o wiele bardziej czułe niż  kiedy nie są w stanie błogosławionym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żadne wino nie jest po prostu sumą wybranych komponentów zapachowych i smakowych. Wino jest produktem dużo subtelniejszym, a subtelności te o wiele lepiej potrafi zrozumieć znakomita większość kobiet, a damy ciężarne w szczególności. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótko mówiąc, o polityce zakupowej w TESCO (UK) decydują kobiety w ciąży ! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dyrekcja sieci wprowadziła od kilku lat świetny zaiste program zatrudniania na krótkie, kilkumiesięczne kontrakty terminowe dam takowych. W imieniu sieci podróżują one po całym winiarskim świecie i stawiają kropkę na „i”, które wina będą na półkach, a które na nich nie znajdą miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O parytetach, mowy tutaj być nie może, bowiem mężczyźni nie dość, iż mają zbyt toporne kubki smakowe, to również (o ile nam wiadomo) z nadzwyczajną wprost  trudnością zachodzą w ciążę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-2184279577857185783?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/2184279577857185783'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/2184279577857185783'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/10/bajka-o-niewiastach-w-stanie.html' title='BAJKA O NIEWIASTACH W STANIE BŁOGOSŁAWIONYM, WINIE I KUBKACH SMAKOWYCH'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TLWfNlVR_yI/AAAAAAAAFso/IjgJygZ-aIk/s72-c/11drink2.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-1180033876896962260</id><published>2010-10-06T01:10:00.000-07:00</published><updated>2010-10-14T01:49:43.913-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O TOWARZYSZU WIESŁAWIE, WINIE TAJEMNYM I BANANOWEJ MŁODZIEŻY</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TKwxkb78aTI/AAAAAAAAFTo/2sOJt6V9m6E/s1600/Wladyslaw_Gomulka_na_trybunie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TKwxkb78aTI/AAAAAAAAFTo/2sOJt6V9m6E/s320/Wladyslaw_Gomulka_na_trybunie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524845344920987954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zamierzchłych latach 50 – 60-ych ubiegłego stulecia, synonimem złotej młodzieży był skuter. Przeważnie była to &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Vespa&lt;/span&gt; albo &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lambretta&lt;/span&gt;,  a filmem ikoną  - “Dolce Vita” z Marcello Mastroianni'm. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przaśnym, w owym czasie PRL-u, zgodnie z jedynie prawidłową drogą, jasno wytyczoną przez przewodnią siłę narodu - PZPR (dla młodszej części naszych czytelników, skrót ten znaczył: Polska Zjednoczona Partia Robotnicza), nie było oczywiście miejsca na tego typu, przesycony zgnilizną imperialistycznego Zachodu styl życia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet jednak w tak szczęśliwym i radosnym społeczeństwie znaleźli się odszczepieńcy. Słusznie jednak i bezpardonowo napiętnowani zostali przez zdrowy i nie zdemoralizowany rdzeń naszego narodu. Nad wyraz trafnie nazwał ich,  nieodżałowanej pamięci I-y Sekretarz PZPR, tow. Wiesław, który, dzięki swojemu światłemu i  przenikliwemu umysłowi, użył ponadczasowego, jasnego i nie pozostawiającego żadnych wątpliwości określenia, a mianowicie:&lt;span style="font-style:italic;"&gt; &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;bananowa młodzież &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;(dla młodszej części naszych czytelników:  banan był w tych czasach i w tym kraju, towarem luksusowym, niedostępnym na rynku dla zwykłego śmiertelnika).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak samo we Włoszech, jak i w Polsce, czy to w PRL-u czy w RP, czy na całym świecie, złota czy bananowa (wszystko jedno) młodzież zawsze wiedziała, wie i wiedzieć będzie co dobre i bardzo dobre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tamtych, odległych latach kultowym miejscem weekendowych wypadów na skuterach, dla włoskiej młodzieży z okolic Udine i Triestu, stała się &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Trattoria Ramandolo&lt;/span&gt; w romantycznym miasteczku Nimis. Poza oczywistymi  przymiotami - magnesami tego miejsca takimi jak rześki i ożywczy klimat pagórkowatej Friulii, niezapomniane, panoramiczne  widoki z otaczających wzgórz pokrytych winnicami na rozległe doliny, gościnność gospodarzy i wyborna lokalna kuchnia, był jeszcze jeden, bardzo istotny powód. Powodem tym było, nigdzie indziej nie znane, lokalne wino o nazwie - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Verduzzo di Ramandolo&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, które, w owych czasach można było nabyć jedynie w &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Trattoria Ramandolo&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydaje się iż, w owych prehistorycznych czasach, wcale nie byliśmy “gorsi”, u nasz, w PRL-u.  Równie kultowym miejscem jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Trattoria Ramandolo&lt;/span&gt;, był &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Poraj&lt;/span&gt; w Zakopanem, a weekendowe wyjazdy na skuterach, przypominają do złudzenia sobotnio / niedzielne pobyty &lt;span style="font-style:italic;"&gt;warszawki&lt;/span&gt; w Kazimierzu nad Wisłą. Powtórzmy: złota młodzież na całym świecie zawsze wie co dobre i bardzo dobre. Tak więc dla nas &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Vespą &lt;/span&gt;czy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lambrettą&lt;/span&gt; była &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Osa&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;PKS&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Trattorią Ramandolo&lt;/span&gt; był &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Poraj&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kazimierz n/Wisłą&lt;/span&gt;, a substytutem &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Verduzzo di Ramandolo&lt;/span&gt;......banan. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tego czasu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Poraj&lt;/span&gt; zniknął, i nigdy już nie pójdziemy tam na kanapkę z awanturką, sałatkę wiosenną, rydze z patelni i...wódeczkę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Trattoria Ramandolo&lt;/span&gt;, z kolei, ma się doskonale, a nawet jeszcze lepiej, gdyż od opisywanych czasów, jest zawsze wymieniana we wszystkich przewodnikach turystycznych i na dodatek zyskała określenie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Historical Trattoria Ramandolo&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wpadnij kiedyś do mojej trattorii, usiądź na tarasie i spójrz przed siebie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ile będzie piękna pogoda, zobaczysz zapierający zaiste dech w piersiach widok całej doliny Friulii, na którego krańcu ujrzysz błękitne pasmo Adriatyku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast, gdyby pogoda była trochę gorsza, a widoczność marna, to wypij w spokoju kieliszek &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;DOCG RAMANDOLO*&lt;/span&gt;, a sam(a) się przekonasz, jak błyskawicznie powróci Ci optymizm na resztę dnia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To są słowa Sergio Berra, właściciela historycznej Trattoria Ramandolo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;DOCG Ramandolo&lt;/span&gt;, uważane przez wielu jako najbardziej tajemnicze wino w świecie, wino, które jest białe ale czerwone.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-1180033876896962260?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1180033876896962260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1180033876896962260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/10/bajka-o-towwiesawie-i-bananowej.html' title='BAJKA O TOWARZYSZU WIESŁAWIE, WINIE TAJEMNYM I BANANOWEJ MŁODZIEŻY'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TKwxkb78aTI/AAAAAAAAFTo/2sOJt6V9m6E/s72-c/Wladyslaw_Gomulka_na_trybunie.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-9015929324392010547</id><published>2010-10-03T21:08:00.000-07:00</published><updated>2010-10-03T21:18:21.296-07:00</updated><title type='text'>BAJKA Z MORAŁEM</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TKlVLRNYp9I/AAAAAAAAFQY/tLegxntpjMg/s1600/baby_bachus.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 222px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TKlVLRNYp9I/AAAAAAAAFQY/tLegxntpjMg/s320/baby_bachus.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524040070033090514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Poniższą bajkę w całości i bez żadnych skrótów przytaczamy za Michel Montignac, który z uporem godnym lepszej sprawy twierdzi, iż to wcale nie jest bajka, ale historia autentyczna:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Simon to chłopiec 17-o letni, pochodzący z „dobrej”, mieszczańskiej rodziny z Bretanii. Zdał do ostatniej klasy w prywatnym liceum z internatem, w którym dzieli pokój z Josephem, synem przemysłowca z regionu Bordeaux. Dwaj chłopcy zaprzyjaźniają się szybko i na Święta Bożego Narodzenia, Joseph zaprasza Simona aby spędził tydzień w jego rodzinnym domu, obok Zatoki Arcachon. Ojciec Josepha ma w swojej piwnicy najlepsze wina Bordeaux. Należy dodać, iż zajmuje się on drukowaniem i dostarczaniem etykiet dla większości wielkich producentów win regionu. Matka Josepha, gotuje z kolei w sposób, który nie sobie równych, jak to często spotyka się w pięknych prowincjach francuskich, gdzie gastronomia jest jednym z bogactw lokalnych.&lt;br /&gt;W rodzinie Josepha wino obecne jest przy wszystkich posiłkach, ale spożywane zawsze z umiarem.  Kultura picia w tej rodzinie stanowi część kodeksu zachowania. Poza tym wina się nie pije, a jedynie degustuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieci dosyć wcześnie poznały smak wina, bo w wieku 10 lat , kiedy to ich ojciec zaczął odkrywać przed nimi, w dawkach nieszkodliwych właściwości smakowe różnych win, nie tylko z prestiżowych winnic regionu Bordeaux, ale również z innych regionów zarówno we Francji, jak i w świecie. Nauka była do tego stopnia efektywna, iż Joseph w wieku 17 lat , podobnie jak jego o rok młodsza siostra, mógłby się równać z jakimkolwiek profesjonalnym sommelier’em.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę, jak zawsze ojciec Josepha schodzi do piwnicy, i przynosi kilka wyjątkowych butelek, aby zarówno udoskonalić naukę swoich dzieci, jak i uhonorować gościa – Simona, którego zaproszono do stołu rodzinnego. Podczas gdy na stole pojawia się ogromny półmisek ostryg z Zatoki Arcachon, ojciec Josepha wyjmuje z kubełka z lodem butelkę białego wina, którego etykietę pieczołowicie zasłania. – Dzieci – mówi z chytrą miną, rozglądając się po wszystkich siedzących przy stole – mam tutaj pierwsze wino, o którym chciałbym od was usłyszeć nieco informacji – Nalewając wszystkim po pół kieliszka, jak profesor, który kończy wyjaśnianie problemu oświadcza:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; – Proszę podać region produkcji, rodzaj wina, szczep winorośli, rocznik i to wszystko opisać w sposób dostatecznie wyczerpujący.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Simon, który jest z natury chłopcem nieśmiałym czuje się jak sparaliżowany. Ogarnia go poczucie paniki, kiedy patrzy jak każdy członek tej dziwnej rodziny sięga po kieliszek, kilka razy zatacza nim koło, zanurza nos i bada aromat, a następnie wypija jeden lub dwa łyki i oświadcza w kierunku ojca rodziny, który podekscytowany oczekuje odpowiedzi: biały burgund…Chablis…1992…chardonnay…kolor żółty jasny, połyskliwy…. bogaty aromat z nutą marakui….długie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Bardzo dobrze, fantastycznie ! Jestem z was dumny, mówi ojciec Josepha. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Tym momencie przy stole zapada grobowa cisza: cała rodzina właśnie dostrzegła, iż Simon nie tknął swojego kieliszka i siedzi cały spięty przy swoim talerzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- No, Simon, zwraca się ojciec do chłopca – nie lubisz Chablis ?&lt;br /&gt;- Nigdy nie piłem wina, proszę pana !&lt;br /&gt;- A u Ciebie w domu, rodzice piją przecież chociaż trochę wina ?&lt;br /&gt;- Nie ! Może kiedy wieczorem wychodzą, ale w domu nigdy nie ma wina. Moja mama jest przeciwniczką alkoholu. Mówi, że i tak jest wielu alkoholików w Bretanii i dlatego nie chce żebyśmy pili wino.&lt;br /&gt;- Och, to straszne – wtrąca matka Josepha ze strapioną miną, jakby Simon właśnie przekazał jej dramatyczną wiadomość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa dni później Joseph wraz z  Simonem zostają zaproszeni na urodziny kuzynki Josepha – Sophie.  Kilka minut po przyjściu na imprezę, przyjaciele rozdzielają się w tłumie, ale kilka godzin później, kiedy Joseph chce już wracać do domu, zaczyna szukać Simona. Znajduje go w barze, całkowicie pijanego.  – Być może nigdy w życiu nie pił wina, ale whisky, to Twój przyjaciel dobrze zna ! – mówi z ironią Sophie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez resztę roku szkolnego, Joseph zauważa, iż ilekroć Simon wychodzi to wraca podchmielony. Zaczynają się powoli od siebie odsuwać, pomimo, iż z konieczności dzielą nadal ten sam pokój w internacie. Joseph przyjmuje jednak zaproszenie, aby spędzić weekend w domu kolegi w Bretanii, głównie z ciekawości: chce zobaczyć jego rodziców – pijących jedynie wodę mineralną.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ojciec Simona jest sędzią o twarzy kanciastej i oschłej, który dzieli swój czas między sąd, i mały strych w domu, gdzie trzyma kolekcję znaczków pocztowych. Matka Simona żyje w harmonii z mężem: jest smutna, zawsze ubrana na czarno, purytanka, a ponadto nieco zgryźliwa. Posiłki spożywa się w kuchni, a składają się one z puszek i dań gotowych, które matka Simona podgrzewa w mikrofalówce. Jedzenie jest dla niej stratą czasu i najwyraźniej nie sprawia jej żadnej przyjemności. W alkoholizmie upatruje ona źródła zła wszelkiego.  Udziela się zresztą w stowarzyszeniu „prohibistycznym”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasie swojego pobytu, Joseph zauważa, iż ojciec Simona ma szklany wzrok kiedy wychodzi ze swojej kryjówki filatelistycznej, i żuje zaciekle korzeń lukrecji, nawet tuż przed posiłkiem.  „Nie zdziwiłoby mnie wcale, gdyby tam pił w ukryciu” – myśli sobie Joseph.  Jego przypuszczenie potwierdza zresztą nieco później przyjaciółka rodziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Na tym śmiało moglibyśmy zakończyć cytowanie autora i bajki godnej zaiste opowiadania Maupassanta, gdyby nie statystyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Statystyki bowiem nie są już bajką, a powiadają one, iż alkoholizm w danym regionie jest odwrotnie proporcjonalny do ilości produkcji wina. Inaczej mówiąc im więcej wyrabia się w danym regionie wina (np. Bordeaux czy Burgundia) tym mniej jest przypadków alkoholizmu.   Regiony gdzie poziom alkoholizmu jest najwyższy, to właśnie te gdzie nie wytwarza się wina, w szczególności północ Francji ( Bretania, Pas-de-Calais). Z kolei region o najniższej konsumpcji per capita w całej Francji to………..Burgundia. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ŹRÓDŁO: Boire du vin pour rester en bonne sante.&lt;br /&gt;Aut: Michel Montignac&lt;/span&gt;,&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-9015929324392010547?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/9015929324392010547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/9015929324392010547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/10/bajka-z-moraem.html' title='BAJKA Z MORAŁEM'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TKlVLRNYp9I/AAAAAAAAFQY/tLegxntpjMg/s72-c/baby_bachus.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-1992900176309478348</id><published>2010-09-28T15:13:00.000-07:00</published><updated>2010-09-28T15:50:45.571-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O SERZE</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TKJqtk6NeHI/AAAAAAAAEqY/g1oTrySlx3k/s1600/Carnia+cheeses_s.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TKJqtk6NeHI/AAAAAAAAEqY/g1oTrySlx3k/s320/Carnia+cheeses_s.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5522093424344135794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;PYTANIE:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dlaczego jest ser ?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ODPOWIEDŹ:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;To jest najbardziej efektywny sposób przechowywania mleka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;_________________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy to nasi &lt;span style="font-style:italic;"&gt;pra,pra,pra-dziadowie&lt;/span&gt; zajmowali się głównie myślistwem i hodowlą, jednym z najbardziej istotnych problemów było znalezienie takiego sposobu przechowywania mleka, aby nie psuło się ono już w ciągu jednego dnia od udoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako, iż &lt;span style="font-style:italic;"&gt;potrzeba matką wynalazków&lt;/span&gt;, jeden z naszych wyżej wspomnianych &lt;span style="font-style:italic;"&gt;pra,pra,pra-dziadów&lt;/span&gt; wymyślił sposób przerabiania rzeczonego mleka w produkt, od tego czasu, zwyczajowo zwany - serem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A miało to miejsce w Mezopotamii, 10 000 lat temu, gdzie górscy pasterze produkowali ser ze zsiadłego koziego mleka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z nich, niejako przy okazji, stał się pierwszym w historii winiarzem, ale to już jest temat odrębnej bajki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-1992900176309478348?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1992900176309478348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1992900176309478348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-serze.html' title='BAJKA O SERZE'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TKJqtk6NeHI/AAAAAAAAEqY/g1oTrySlx3k/s72-c/Carnia+cheeses_s.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-5920615384130550052</id><published>2010-09-19T07:02:00.000-07:00</published><updated>2010-09-28T21:14:40.500-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O TYM JAK SZAMPAN ZBAWIŁ KOBIETĘ UPADŁĄ</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJYa2s0OHWI/AAAAAAAAEBw/d0ks4_KIauM/s1600/pompadour.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 258px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJYa2s0OHWI/AAAAAAAAEBw/d0ks4_KIauM/s320/pompadour.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518627920434568546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Popijanie szampana, bardzo często określanego jako napój diabelski, doprowadziło niejednokrotnie do skutecznego i nadzwyczaj przyjemnego skrócenia dystansu pomiędzy mężczyzną a kobietą,............żeby nie powiedzieć więcej. Proces ten, dzięki zaiste&lt;br /&gt;magicznym właściwościom szampana, z reguły przebiega nad wyraz przyjemnie i rozkosznie. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Przy białych winach myśli się o głupstwach,&lt;br /&gt;Przy czerwonych, rozmawia się o głupstwach,&lt;br /&gt;Natomiast przy szampanie.......robi się głupstwa.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedną z autentycznych przyczyn takiego zjawiska jest niezaprzeczalny fakt, iż &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;szampan jest jedynym winem, po wypiciu którego,&lt;br /&gt;kobieta pozostaje zawsze piękną.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszą osobą w historii, która wypowiedziała te epokowe słowa była Mme de Pompadour, a akurat ona właśnie, naprawdę znała się na rzeczy. Miała bowiem w tej materii niezwykle bogate doświadczenie. Jako oficjalna metresa Ludwika XV-go, będąc osobą nie tylko piękną, ale również nad wyraz inteligentną, była zawsze duszą towarzystwa na wersalskim dworze. Dworze gdzie królowało przede wszystkim pełne korzystanie z najwspanialszych uroków życia, innymi słowy z niepowtarzalnego francuskiego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;joie de vivre. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie życie pozbawione Króla Szampana nie miałoby po prostu żadnego sensu i treści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To właśnie nikt inny jak właśnie Mme de Pompadour była autorką słynnego: &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;apres nous le deluge &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Permisywność tutaj była autentyczna i absolutnie powszechna. Kiedy markiz de Talleyrand zastał żonę w sytuacji niedwuznacznej z jej aktualnym kochankiem (oczywiście w swoim małżeńskim łożu), stwierdził spokojnie: &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Ależ Madame, musisz być ostrożniejszą, &lt;br /&gt;co by ludzie powiedzieli gdyby to ktoś obcy wszedł teraz do naszej sypialni &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia jednak, jak to zwykle bywa jest zawsze sprawiedliwa i niezbicie udowadnia, iż przynajmniej jedna dusza, i to nie byle jaka, została skutecznie zabawiona, właśnie dzięki magii Króla. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczona dusza , bowiem należała do kobiety upadłej, żeby nie powiedzieć - nierządnicy, a może nawet wręcz pospolitej ladacznicy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeanie de Thierzy, popularnie zwana Jolie Baronesse, żyła nad wyraz rozwiąźle za panowania Ludwika XIV-go, w czasach kiedy to szampan nie był jeszcze wcale znany, a nad jego wynalezieniem, kończył właśnie swoje mozolne prace (trwające już od ponad 50-u lat), niejaki dom Perignon, mnich z opactwa Hautvillers, w Szampanii. Jeanie, w przypływie niewytłumaczalnego odruchu skruchy, zdecydowała się, pewnego dnia, udać do konfesjonału, wyznać swoje rozliczne grzechy i prosić o rozgrzeszenie. Jak powiada legenda, sama nie wierzyła, iż będzie mogła je uzyskać, mając na względzie swoje nad wyraz hulaszcze życie. Ha, ale niewytłumaczalnym, do dzisiaj, zrządzeniem opatrzności, spowiednikiem był nie kto inny jak tylko....dom Pérignon. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnich ów, wiedząc najlepiej co jest naprawdę dobre (przecież to właśnie on wynalazł szampana), bez większego trudu udzielił rozgrzeszenia owej upadłej niewieście. Rzeczona dama owa, już rozgrzeszona, postanowiła zrewanżować się wyrozumiałemu braciszkowi w sobie właściwy sposób. Ponieważ jednak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;tradycyjna&lt;/span&gt; metoda nie wchodziła w rachubę (on mnich, w podeszłym już wieku itp.), swoje wdzięki zaoferowała, niezwykle mało atrakcyjnemu, ale za to nad wyraz wpływowemu markizowi de Crequi, w zamian za to, iż zaprezentuje on wymyślony przez dom Pérignon'a trunek na dworze Ludwika XIV-ego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sukces był natychmiastowy i to tak wielki, że król zarezerwował dla swojego dworu praktycznie cały zapas wyprodukowany przez niezwykłego mnicha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym moglibyśmy zakończyć ową uroczą historię sukcesu szampana, gdyby nie nad wyraz trafny komentarz Jolie Baronesse opisujący jej poświęcenie dla dobra sprawy: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Spokój wieczny wart jest jednej miłosnej nocy bez przyjemności &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tych perturbacjach EE (Erotyczno-Enologicznych), droga do wielkiego, rynkowego sukcesu szampana stanęła otworem, tym bardziej, iż niejaki Napoleon Bonaparte, w czasie swoich studiów w Akademii Wojskowej w Brienne, przyjaźnił się z Jean-Remy Moet'em, synem założyciela wytwórni szampana w Epernay. Wytwórnia ta, wkrótce przekształciła się w jeden z największych Maisons de Champagne , a mianowicie Moet-Chandon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Legenda mówi, iż dom Pérignon był niewidomy, ale nie jest to zgodne z prawdą. Otóż, po prostu, podczas mieszania i młodych win z różnych winnic miał on zwyczaj kosztować je "na ślepo", aby nie sugerować się ich wyglądem , a jedynie smakiem, żywił bowiem przekonanie, że tak winogrona jak i wina z różnych miejsc i parcel, mają odmienny i wyjątkowy charakter . Opis takiego postępowania zrodził błędne przekonanie o jego rzekomej ślepocie. Gdyby braciszek ów mieszkał może w innym regionie winiarskim byłby bez wątpienia narażony, nie tyle na utratę wzroku, co na &lt;span style="font-style:italic;"&gt;delirium tremens&lt;/span&gt;, a to z uwagi na ogromną mnogość rodzajów szczepów winogron, a co za tym idzie w parze; młodych win. Prawdziwym zrządzeniem losu, dom Perignon ograniczył swoje badania jedynie do trzech szczepów, a mianowicie: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;chardonnay, pinot noir i pinot meunier.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;I tak już pozostało, na zawsze........... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-5920615384130550052?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/5920615384130550052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/5920615384130550052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-tym-jak-szampan-zbawi-kobiete.html' title='BAJKA O TYM JAK SZAMPAN ZBAWIŁ KOBIETĘ UPADŁĄ'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJYa2s0OHWI/AAAAAAAAEBw/d0ks4_KIauM/s72-c/pompadour.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-8691848943672111293</id><published>2010-09-19T06:14:00.000-07:00</published><updated>2010-09-28T21:17:17.339-07:00</updated><title type='text'>BAJKA Z EPOKI JURAJSKIEJ</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJYSKwRaUSI/AAAAAAAAEBo/Geh3PxlP9cU/s1600/verduzzo_di_ramndolo.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 257px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJYSKwRaUSI/AAAAAAAAEBo/Geh3PxlP9cU/s320/verduzzo_di_ramndolo.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518618369355043106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Friuliańskich bajek słucha się najprzyjemniej na ulicy, przy nie do końca stabilnym, żeby nie powiedzieć, iż przy wręcz zupełnie pokracznym stoliku, zastawionym małymi szklaneczkami w absolutnie  niezastąpionym towarzystwie butelczyny lokalnego wina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słuchać tych opowieści najlepiej i najprzyjemniej jest w towarzystwie dziarskich, zwykle w bardzo, a nawet bardziej niż bardzo, zaawansowanym wieku, rodowitych friuliańczyków, którzy każdego popołudnia, od niepamiętnych czasów, gromadzą się w podobnych miejscach, aby snuć wspomnienia, bajki, legendy i niesamowite zupełnie przypowieści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycja takich “ulicznych” spotkań, nosi tutaj nazwę tajut, kiedy to przy spotkaniu dwóch przyjaciół na ulicy, jeden drugiemu stawia kieliszek wina. Zaproszony przyjaciel musi zrewanżować się kolejnym kieliszkiem. Podczas kiedy przyjaciele popijają, jest wysoce prawdopodobne, iż dołączą do nich następni znajomi. Natychmiast zostają oni poproszeni o zajęcie miejsca i wypicie jednego kieliszka, i z kolei oni rewanżują się pozostałym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasza bajka bierze jednak swój początek ni mniej ni więcej jak ok. 55 mln. lat temu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wówczas to, absolutnie niezmierzony ocean sięgał aż do podnóża dzisiejszych Alp Julijskich. Ocean pełen życia i przeróżnych stworów małych, dużych czy też zupełnie maleńkich, bardziej lub mniej przerażających, ale zawsze mających ogromny wpływ na dalsze losy tej pięknej krainy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedną z istot zamieszkujących rzeczony ocean, był super drobny skorupiak o nazwie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;globigerina.&lt;/span&gt; Zdumiewającym zaiste faktem, jest to, iż tak samo jak występowały one w oceanach 55 mln lat temu, tak występują i dzisiaj ! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasu więc było dostatecznie dużo, aby skorupki obumarłych &lt;span style="font-style:italic;"&gt;globigerin,&lt;/span&gt; stworzyły gigantyczne wprost pokłady wapieni (np. jakże bliskiej nam kredy szkolnej). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast najbardziej zasmucający w tej całej historii jest fakt, iż rzeczone &lt;span style="font-style:italic;"&gt;g.&lt;/span&gt; rozmnażały się i czynią to po dzień dzisiejszy , zarówno drogą płciową jak i bezpłciową. O zgrozo........ &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy nareszcie ocean się cofnął, pozostawił po sobie zupełnie niezmierzone pokłady tzw. mułu globigerynowego, z którego wykształciły się pokłady czystego wapienia, a ten z kolei stał się najbardziej istotnym elementem unikalnego, friuliańskiego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;terroir &lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj, praktycznie wszystkie przewodniki winiarskie świata, zgodnym chórem donoszą, iż białe wina z regionu Friuli, przynajmniej o klasę przewyższają podobne wina z pozostałych części pięknej Italii. Wszystko wskazuje na fakt, iż to właśnie niepozorna  &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;globigerina&lt;/span&gt; może być tego pra-pra-przyczyną&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-8691848943672111293?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/8691848943672111293'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/8691848943672111293'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-z-epoki-jurajskiej.html' title='BAJKA Z EPOKI JURAJSKIEJ'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJYSKwRaUSI/AAAAAAAAEBo/Geh3PxlP9cU/s72-c/verduzzo_di_ramndolo.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-9089750380315252564</id><published>2010-09-19T05:23:00.000-07:00</published><updated>2010-09-19T05:45:25.939-07:00</updated><title type='text'>BAJKA BARDZO KULINARNA</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJYFT1jgPzI/AAAAAAAAEBg/cTRgSOFkwng/s1600/maires4a.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 227px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJYFT1jgPzI/AAAAAAAAEBg/cTRgSOFkwng/s320/maires4a.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518604231740768050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Generał Charles de Gaulle nie był zwolennikiem wielkich bankietów, rautów czy też wystawnych przyjęć. Bardziej chyba niż w Pałacu Elizejskim wolał spędzać swoje wolne chwile u boku małżonki  w ich skromnej posiadłości w Colombey-les-Deux-Eglises.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie można tego samego jednak powiedzieć, ani o jego poprzednikach, ani też o następcach.&lt;br /&gt;Szczególnie zasłużonym na tym polu, okazał się być prezydent Emile Loubet, który w dniu 22/09/1900 wydał obiad dla ni mniej ni więcej jak 22 695 gości. Zaprosił on tego dnia wszystkich merów miast i miasteczek Francji do Ogrodów Tuileries (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jardins de Tuileries&lt;/span&gt;), z okazji tak świętowania pierwszej rocznicy pierwszej Republiki, jak i otwarcia w Paryżu Wystawy Światowej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do zorganizowania obiadu wynajęto firmę cateringową &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Potel&amp;Chabot&lt;/span&gt; , która doskonale się sprawdziła przy organizacji rautów i bankietów z okazji wizyt w Paryżu cara Aleksandra III-go.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa ogromne namioty, połączono prostopadłymi łącznikami, zapleczem kuchennym [11 kuchni], kredensem, namiotem administracyjnym żeby nie wspomnieć o „piwnicy” na wina.&lt;br /&gt;Pod namiotami ustawiono 700 stołów o długości 10 m każdy [34-36 nakryć /stół]. Pomiędzy rzeczonymi stołami znalazło miejsce 100 stolików &lt;span style="font-style:italic;"&gt;sommelierskich&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obiad „pochłonął” 8 km obrusów, 8 km serwet, 25 000 serwetek, 125 000 porcelanowych talerzy, 30 000 talerzyków deserowych, 55 000 dużych, posrebrzanych widelców,  125 kieliszków różnej wielkości itp. Na dźwięk dzwonka elektrycznego 1 400 kelnerów (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;maîtres d'hotel&lt;/span&gt;) opuszczało kuchnie i w białych rękawiczkach podawali do stołu [1 maître d' na 16-18 gości] . To wszystko w asyście 700 &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;maîtres d'hotel&lt;/span&gt; sommelier&lt;/span&gt;. Osobno należało zatrudnić 50 osób personelu piwnicznego (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;cavistes&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ilość przewidzianego jedzenia [wszystko świeże] była równie imponująca: 400 łososi, 2 500 l majonezu, 6 000 funtów wołowiny, 3 500 tłustych pulard do pieczenia, 2 500 bażantów, 100 000 małych bułek i dodatkowo dla personelu 800 cztero funtowych chlebów.&lt;br /&gt;Wina: 10 000 butelek Preignac, 8 000 Saint Julien, 9 000 wody mineralnej, 3 000 Haut Sauternes, 4 000 Margaux, 5 000 Champagne, i 3 000 wina dla personelu. Zwroty butelek wyniosły zaledwie 2 653 szt. Efektywny przepływ informacji, zapewniało 6-u rowerzystów, natomiast sam organizator posługiwał się małym 4CV De Dion.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki  tak sprawnej organizacji, wszystkie dania zostały wydane w ciągu 1 godz 25 min !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;MENU:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Hors d'œuvre   &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;Darnes de saumon glacées parisienne                                                                             Filet de bœuf Bellevue,&lt;br /&gt;Pains de caneton de Rouen, &lt;br /&gt;Poulardes de Bresse  rôties, &lt;br /&gt;Ballotines de faisan Saint-Hubert,&lt;br /&gt;Salade Potel,                                                                           Glaces Succés – Condé,&lt;br /&gt;Deser   &lt;/span&gt;  &lt;br /&gt;                                                                               &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; WINA:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Preignac w karafkach                                                                             Saint Julien w karafkach&lt;br /&gt;Haut Sauternes&lt;br /&gt;Beaune, Margaux J.Calvet 1887&lt;br /&gt;Champagne Montebello&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-9089750380315252564?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/9089750380315252564'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/9089750380315252564'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-bardzo-kulinarna.html' title='BAJKA BARDZO KULINARNA'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJYFT1jgPzI/AAAAAAAAEBg/cTRgSOFkwng/s72-c/maires4a.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-1815876555135189993</id><published>2010-09-19T04:41:00.000-07:00</published><updated>2010-10-09T18:17:37.845-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O PERSKIM KRÓLU, PIĘKNEJ HURYSIE, WINIE I MIŁOŚCI</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJX8JhEGiYI/AAAAAAAAEBA/Q5SvJal1el4/s1600/cep_gdn.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJX8JhEGiYI/AAAAAAAAEBA/Q5SvJal1el4/s320/cep_gdn.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518594158837008770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Onegdaj Jamshid, król perski, po zakończeniu zbiorów winogron, umieścił je w glinianych dzbanach. Aby jednak uchronic rzeczome zbiory przed nieuczciwością swoich poddanych, na rozmieszczono napisy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;trucizna&lt;/span&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednakowoż  król owy,  [prawdopodobnie] nadmiernie będąc obciążonym sprawami sprawnego administrowania królestwem swoim, żeby nie wspomnieć o polityce zagranicznej, wkrótce o rzeczonych dzbanach zupełnie zapomniał. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym samym czasie jedna z najbardziej urodziwych hurys  jego haremu, powodowana zwykłą i jakże przyziemną zazdrością, postanawia skończyć z tak marnym swoim żywotem na tym pełnym łez i rozczarowań nędznym padole, i aby tego dokonać w sposób ostateczny i nieodwołalny, decyduje się na jakże dramatyczny, w istocie rzeczy krok  i, o zgrozo,…............wypija &lt;span style="font-style:italic;"&gt;truciznę&lt;/span&gt; z jednego z dzbanów !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ku  jednak swojemu najwyższemu zdumieniu, zamiast przenieść ją w zaświaty, spożyty nektar, niczym, nie przymierzając – ambrozja, błyskawicznie przywrócił jej nie tylko nadwyrężone siły witalne, optymizm, jak i prawdziwą radość życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uradowana niepomiernie podobnym, i jakże niespodziewanym, obrotem sprawy, dzieli się swoja radością i odkryciem z królem, który sam oczarowany działaniem napoju, przywrócił pięknej hurysie należne jej miejsce w haremie i od nowa zaczął ją darzyć nie tylko łaskami i specjalnymi względami, ale również prawdziwym uczuciem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tego czasu wiemy, iż wino otwiera serce na miłość (chyba, że go zbyt dużo wypijesz).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-1815876555135189993?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1815876555135189993'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1815876555135189993'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-perskim-krolu-pieknej-hurysie.html' title='BAJKA O PERSKIM KRÓLU, PIĘKNEJ HURYSIE, WINIE I MIŁOŚCI'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJX8JhEGiYI/AAAAAAAAEBA/Q5SvJal1el4/s72-c/cep_gdn.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-5751205409765857285</id><published>2010-09-19T04:34:00.000-07:00</published><updated>2010-09-28T15:54:09.921-07:00</updated><title type='text'>BAJKA BARDZO ŻYCIOWA</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJX2sDwQSvI/AAAAAAAAEA4/zlJhG-5-w4g/s1600/laska_chla.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJX2sDwQSvI/AAAAAAAAEA4/zlJhG-5-w4g/s320/laska_chla.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518588155194788594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wyobrażając sobie w najśmielszych nawet myślach, iż podobna sytuacja do niżej opisanej, mogłaby się zdarzyć w naszej ojczyźnie, przytaczamy bajkę w jej oryginalnym, anglosaskiom brzmieniu&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;After a few too many.....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;1. We have absolutely no idea where our purse is.&lt;br /&gt;2. We believe that dancing with our arms overhead and wiggling our butt while yelling "woo-hoo!" is truly the sexiest dance move around.&lt;br /&gt;3. We've suddenly decided that we want to kick someone's ass and honestly believe we could do it&lt;br /&gt;too.&lt;br /&gt;4. In our last trip to pee, we realize that we now look more like a homeless hooker than the goddess we were just four hours ago.&lt;br /&gt;5. We start crying and telling everyone we see that we love them sooooo much.&lt;br /&gt;6. We get extremely excited and jump up and down every time a new song play's because "oh my god! I love this song!"&lt;br /&gt;7. We've found a deeper/spiritual side to the geek sitting next to us.&lt;br /&gt;8. We've suddenly taken up smoking and become really good at it.&lt;br /&gt;9. We yell at the bartender, who we believe cheated us by giving us just lemonade, but that's just because we can no longer taste the gin.&lt;br /&gt;10. We think we are in bed, but our pillow feels strangely like the kitchen floor (or the mop?)&lt;br /&gt;11. We fail to notice that the toilet lid's down when we sit on it.&lt;br /&gt;12. We take our shoes off because we believe it's their fault that we're having problems walking straight.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-5751205409765857285?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/5751205409765857285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/5751205409765857285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-bardzo-zyciowa.html' title='BAJKA BARDZO ŻYCIOWA'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJX2sDwQSvI/AAAAAAAAEA4/zlJhG-5-w4g/s72-c/laska_chla.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-5950124677785005474</id><published>2010-09-19T03:37:00.000-07:00</published><updated>2010-09-21T06:31:11.256-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O BOSKIEJ TRYLOGII: OZYRYS, DIONIZOS, BACHUS</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXvPFOZeCI/AAAAAAAAEAw/aAb4txADsx8/s1600/Bachus-gr1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 254px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXvPFOZeCI/AAAAAAAAEAw/aAb4txADsx8/s320/Bachus-gr1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518579960792053794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Vena&lt;/span&gt; (wino, vin, wine, vino etc) = &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ukochany&lt;/span&gt; (w sanskrycie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystko wzięło swój początek w basenie Morza Śródziemnego, gdzie stało się przedmiotem boskiej trylogii:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ozyrys – Dionizos – Bachus&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Ozyrys&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W Egipcie to bóg Re, bóg słońca i stworzyciel świata, sprowadził wino na ziemię. Przygotował on ten napój, aby uchronić ród ludzki przed gniewem bogini Hathor.&lt;br /&gt;W późniejszym okresie, mitologia egipska dokonała syntezy między Re – słońcem dziennym, a Ozyrysem – słońcem nocnym. Wino było składane w ofierze Ozyrysowi, ponieważ w dzień jego narodzin, woda Nilu została przemieniona w wino.&lt;br /&gt;Panowanie Ozyrysa na ziemi to tzw. "złoty wiek". Ozyrys wraz z Izis, swą małżonką wyprowadzili rdzennych Egipcjan ze stanu barbarzyństwa, król nauczył ich uprawy roli i jak czcić bogów, dostarczył niezbędnych narzędzi i ustanowił prawa. Izis zaś dała ludziom ubrania, lekarstwa, a także ustanowiła instytucję małżeństwa. Za panowania Ozyrysa zapanował ład, więc ludzie byli wdzięczni swoim władcom i wielbili ich.&lt;br /&gt;Jednak nawet tak świetny władca jak Ozyrys posiadał wrogów. Rywalem tym był młodszy brat Ozyrysa, Set, który zazdrościł swemu bratu prawie wszystkiego. Twórcy mitu przypisują mu cechy będące odwrotnością cech Ozyrysa, a więc brutalną siłę i dzikość&lt;br /&gt;Kiedy Ozyrys został zamordowany, jego ciało, pocięte na dwadzieścia sześć kawałków, wrzucono do wody. Korzystny wpływ nektaru był tak mocny, że Ozyrys odżył po tym, kiedy Izis zszyła wszystkie kawałki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dionizos&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Pewnego razu wypróbowany pijak i kumpel Dionizosa satyr Sylen zasnął znietrzeźwiony w ogrodzie różanym. Tu znaleźli go słudzy króla Bromion, Midasa. Skrępowali i zawlekli do pałacu. Zaniepokojony przedłużająca się nieobecnością Sylena ruszył Dionizos na poszukiwania. Wkrótce od przygodnych pasterzy dowiedział się jak się sprawy mają. Przybył więc do Midasa i rozpoczęły się pertraktacje Ostatecznie za wydanie satyra uzyskał Midas dar, że wszystko, czego dotknie zamieniać się będzie w złoto. Sięga Midas po kielich wina, żeby się orzeźwić, a tu płyn.........zmienia się w złoto. Zrozumiał wtedy swój błąd, pobiegł za Dionizosem i wybłagał cofnięcie przywileju. Od tej chwili pił za czterech i szerzył kult Dionizosa w całym królestwie:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bo srebro i złoto to nic,&lt;br /&gt;chodzi o to, by wino pić !&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Grecji poprzez Dionizosa, syna Zeusa, wyrażać się będzie cała symbolika wina.&lt;br /&gt;Jeszcze przed narodzeniem Chrystusa, wino było łączone z krwią boga, który 6 stycznia każdego roku przemieniał w świątyni Andros wodę w wino. Co roku podczas świąt wiosennych odbywały się ceremonie ku czci Dionizosa, pod znakiem odrodzenia się poprzez wino – napój nieśmiertelności, ale także pod znakiem mocy seksualnej i płodności natury. Co roku więc miał miejsce rodzaj karnawału, podczas którego brano udział w paradzie z rzeźbą przedstawiająca ogromnego fallusa. Królowa święta łączyła się cieleśnie z mężczyzną, który symbolizował Dionizosa. To królewskie połączenie było rytuałem płodności i odrodzenia się wiosny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Afrodytą spłodził Dionizos Priapa - chłopczyka o ogromnych genitaliach, znanego z wielu rzeźb greckich, których fotografie pocztówkowe znajdziemy w każdym szanującym się greckim kiosku położonym na turystycznych trasach. Wymiary Priapowego penisa nie są oczywiście symbolicznie przypadkowe. Wino czerwone (bardziej niż białe) jest wszakże afrodyzjakiem. Wzmiankują już o tym Piliniusz starszy i Plutarch.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bachus&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Dionizos symbolizował u Greków porządek, natomiast zupełnie inaczej miała się sprawa z Bachusem u Rzymian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poprzez słynne bachanalia Bachus symbolizował pijaństwo, rozpustę i nieporządek społeczny. Podczas kilku dni trwania tego święta poświęconego bogu wina obalane było tabu, wszystko było dozwolone, można było wszystko powiedzieć i prawie wszystko zrobić, podziały między klasami znikały i realizowana była prawdziwa fuzja społeczna. Rzymianie zinstytucjonalizowali w ten sposób coroczne rytualne naruszenie norm, które pozwalało zaakceptować porządek rzeczy przez resztę roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycja tego święta antycznego zachowała się długo w postaci karnawału. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Święto nieporządku zorganizowane dla, &lt;br /&gt;wzmocnienia porządku  &lt;/span&gt;               &lt;br /&gt;(Freud).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-5950124677785005474?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/5950124677785005474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/5950124677785005474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-boskiej-trylogii-ozyrys.html' title='BAJKA O BOSKIEJ TRYLOGII: OZYRYS, DIONIZOS, BACHUS'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXvPFOZeCI/AAAAAAAAEAw/aAb4txADsx8/s72-c/Bachus-gr1.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-6181183150616428578</id><published>2010-09-19T02:26:00.000-07:00</published><updated>2010-12-29T03:30:00.408-08:00</updated><title type='text'>BAJKA O SZATANIE, HUNACH I BRACISZKACH ZAKONNYCH</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXmu89YUzI/AAAAAAAAEAg/4hT7W-7cBDE/s1600/monkdrinking.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 319px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXmu89YUzI/AAAAAAAAEAg/4hT7W-7cBDE/s320/monkdrinking.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518570612724355890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet w mrocznych czasach barbarzyńskich, winogrodnictwo i winiarstwo rozwijało się dalej dzięki Zakonom Benedyktynów i Cystersów . Jeszcze do XV-go wieku, wierni przyjmowali komunię pod postacią chleba i wina, co stanowiło przecież nieodłączny element liturgii chrześcijańskiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na całe szczęście, z kolei, barbarzyńcy zawsze odczuwali lęk przed zakonnikami, posądzając ich o konszachty z szatanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Produkcja wina jak i jego konsumpcja była jednym z najważniejszych elementów klasztornego bytu bogobojnych braciszków. Doczesnego bytu, oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystarczy powiedzieć, iż najważniejszą w klasztorze osoba [po opacie], był zawsze brat&lt;br /&gt;odpowiedzialny za winnice: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;praepositus primus.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W IX wieku, konsumpcja wina wynosiła 1 132 litry rocznie na mnicha. Podzielone to przez&lt;br /&gt;365, daje 3,1 l dziennie. Innymi słowy świątobliwi ojczulkowie spożywali ponad cztery [ dzisiejsze ] flaszeczki dziennie. Trudno się więc dziwić, iż na początku X-o wieku nastąpił gwałtowny rozwój winnic i winiarstwa, skoro świątobliwi braciszkowie najchętniej przyjmowali komunię &lt;span style="font-style:italic;"&gt;pod dwoma postaciami&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakonnikom przyświecała im tutaj wiekopomna reguła Świętego Benedykta, który usankcjonował picie wina w regule zakonnej, głoszącej konieczność przydzielania go mnichom aby tak, aby mieli więcej sił do wypełniania surowych reguł&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niejako dla podkreślenia podobnej „filozofii wina”, zdając sobie sprawę z istotnego zagrożenia z uwagi na niewątpliwy fakt, iż wino jest afrodyzjakiem, inna reguła, tym razem mnicha Helmoda  (XIII-y wiek) powiadała, iż osoby duchowne winny pić wina dużo, bo w umiarkowanych ilościach drażni zmysły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Innymi słowy tak dla liturgii jak i dla „organizmu” konieczne były stałe dostawy wina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast niejako drogowskazem takiego właśnie trybu życia, była niezłomna wiara, iż pijaństwo prowadzi do bycia świętym:&lt;br /&gt;   &lt;blockquote&gt; &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;QUI BIBIT BENE DORMIT.&lt;br /&gt;    QUI BENE DORMIT, NON PECCAT.&lt;br /&gt;    QUI NON PECCAT, SANCTUS EST.&lt;br /&gt;    ERGO: QUI BIBIT SANCTUS EST. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Niejako przy okazji, zawdzięczamy mnichom tak epokowe odkrycia jak szampan, korki do butelek, czy też likier z czarnych porzeczek (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Créme de cassis&lt;/span&gt;). Ostatni z wyżej wymienionych, wynaleziony został a laboratoriach klasztornych jako lekarstwo na żółtaczkę, natomiast dzisiaj stał się nieodzownym elementem słynnego burgundzkiego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;apéritif&lt;/span&gt; - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kir&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mrówczej, benedyktyńskiej zaiste pracy i wysiłkom zakonników, zawdzięczamy precyzyjne opisanie rodzajów podłoża (gruntu), co np. w Burgundii stało się bazą dla całego, obowiązującego dzisiaj systemu apelacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W swoich gigantycznych zaiste pracach opisujących wszystkie burgundzkie działki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;(climats)&lt;/span&gt;, pod kątem tego, które służyć mogą wyłącznie do uprawy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;pinot noir&lt;/span&gt;, a które &lt;span style="font-style:italic;"&gt;chardonnay&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;NIGDY&lt;/span&gt; się nie pomylili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak głosi legenda, zarówno Benedyktyni, jak i Cystersi, aby bezbłędnie „zrozumieć” &lt;span style="font-style:italic;"&gt;terroir&lt;/span&gt;…..jedli ziemię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Braciszkowi nasi nie tylko jednak powołaniem duchowym i winem żyli, ale również takimi tematami doczesnymi jak np. jedzenie. Najlepszym przykładem niech tutaj będzie interesująca historia sera Citeaux, a więc sera, którego [ praktycznie ] do dzisiaj nie zmieniona receptura sięga XI-o wieku. Ser ów produkowany jest wyłącznie w jednym miejscu na świecie, a mianowicie przez mnichów Zakonu Cystersów w &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Abbaye des Citeaux&lt;/span&gt;, niedaleko Nuits-Saint-Georges. Na swoich łąkach wypasają oni 60 krów rasy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Montbeliarde&lt;/span&gt;. Przesłanie mnichów jest takie, żeby wytworzyć tyle Citeaux, aby uzyskany przychód wystarczył  na utrzymanie klasztoru, wyłącznie na ich bieżące potrzeby i….ani grama więcej. 40-u mnichom ser  ów przynosi 70% dochodów, a produkcja wynosi zawsze 60 ton rocznie. Mnisi nie zapominają jednak o rzeczy najważniejszej, a mianowicie o modlitwie. Aby pogodzić powołanie z życiem doczesnym,  braciszkowie owi produkują rzeczony ser wyłącznie dwa razy w tygodniu (wtorki i piątki), kiedy to przerywają swoje modlitwy i mozolnie wytwarzają ten burgundzki rarytas. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-6181183150616428578?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/6181183150616428578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/6181183150616428578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-szatanie-hunach-i-braciszkach.html' title='BAJKA O SZATANIE, HUNACH I BRACISZKACH ZAKONNYCH'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXmu89YUzI/AAAAAAAAEAg/4hT7W-7cBDE/s72-c/monkdrinking.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-5504256050170843964</id><published>2010-09-19T02:17:00.000-07:00</published><updated>2010-09-19T02:24:24.955-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O TYM W JAKI SPOSÓB WYPRAWA KOLUMBA ZNISZCZYŁA WINIARSTWO W EUROPIE</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXWZ4-ycOI/AAAAAAAAEAY/utr4aWSRiFo/s1600/phylloxera_vastatrix.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 221px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXWZ4-ycOI/AAAAAAAAEAY/utr4aWSRiFo/s320/phylloxera_vastatrix.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518552658693222626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozwój winiarstwa i jego kultury w Europie, trwałby zupełnie niezakłócony do dzisiaj dnia, gdyby nie Krzysztof Kolumb.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż odkrycie Ameryki i w konsekwencji rozwój wymiany towarowej pomiędzy Nowym a Starym Światem, spowodowało przywleczenie do Europy niewinnego z pozoru robaczka, o zgoła niegroźnej nazwie filoksera (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;phylloxera vastatrix&lt;/span&gt;). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczona filoksera tak rozsmakowała się korzeniach winnej latorośli, iż dokonała w dosyć szybkim tempie, to czego uprzednio nie udało się dokonać plemionom barbarzyńskim, a mianowicie zniszczyła praktycznie całe winiarstwo europejskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W latach 1860 do 1880 „pod topór i ogień” poszły miliony hektarów upraw, w tym wszystkie francuskie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;crus&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chichot jednak historii sprawił, iż jedyny skuteczny ratunek przyszedł do nas, do Starego Świata, nie skąd indziej jak z……Ameryki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mianowicie odkryto tam, w stanie Missouri, szczep winny całkowicie odporny na „działalność” filoksery. Szczep ten o nazwie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ozark &lt;/span&gt;stał się od tego czasu podkładką ogrodniczą dla wszystkich winnic, chroniąc je skutecznie przed rzeczonym robakiem &lt;span style="font-style:italic;"&gt;made in USA.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-5504256050170843964?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/5504256050170843964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/5504256050170843964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-tym-w-jaki-sposob-wyprawa.html' title='BAJKA O TYM W JAKI SPOSÓB WYPRAWA KOLUMBA ZNISZCZYŁA WINIARSTWO W EUROPIE'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXWZ4-ycOI/AAAAAAAAEAY/utr4aWSRiFo/s72-c/phylloxera_vastatrix.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-2990348126868340792</id><published>2010-09-19T02:05:00.000-07:00</published><updated>2010-09-19T02:13:01.474-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O ŻYCIU KLASZTORNYM</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXTuTTyvSI/AAAAAAAAEAQ/DIx02YQfn20/s1600/monk1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 219px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXTuTTyvSI/AAAAAAAAEAQ/DIx02YQfn20/s320/monk1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518549710823144738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;                                                                                  &lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;W klasztorze owym, &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;mnisi i mniszki, zgodnie z regułą,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;żyli razem w ogrodzie rozkoszy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;wstawali z łoża, kiedy im się zdało,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;pili, jedli, pracowali, spali kiedy ochota.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;Co dokładnie oznaczało relaks i odpoczynek,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;dobre picie i jeszcze lepsze jedzenie,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;w całkowitej wolności i szacunku dla siebie nawzajem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;W ich regule była tylko jedna zasada: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 51, 0);"&gt;CZYŃ CO CI SIĘ PODOBA&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;a jednak nie znali niezgody, ani anarchii.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span  lang="EN-US" style="font-family:Arial;"&gt;(F.Rabelais)&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-2990348126868340792?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/2990348126868340792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/2990348126868340792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-zyciu-klasztornym.html' title='BAJKA O ŻYCIU KLASZTORNYM'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXTuTTyvSI/AAAAAAAAEAQ/DIx02YQfn20/s72-c/monk1.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-2282477323626577529</id><published>2010-09-19T01:41:00.000-07:00</published><updated>2010-09-28T21:23:50.326-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O TYM JAK POWSTAŁO WINO</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXOxknwaNI/AAAAAAAAEAI/pU34qfZ3_AI/s1600/kozy_lalau.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 237px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXOxknwaNI/AAAAAAAAEAI/pU34qfZ3_AI/s320/kozy_lalau.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518544269451749586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wino zawdzięczamy kozie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak przynajmniej twierdzi prof. L.Stomma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Winna latorośl, aby urodziła dorodne i soczyste grona, musi być regularnie przycinana. A któż lepiej wypełni tę misję niż koza, łasa na młode pędy ?  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Onegdaj w czasach zamierzchłych, kiedy to zajmowano się głownie myślistwem i hodowlą, jeden z pasterzy swojej trzódki kóz, usnął był znużony niemiłosiernych upałem na kamieniu przydrożnym. Kiedy się obudził, zauważył, iż jego stadko upodobało sobie świeże liście winnej latorośli oplatającej drzewa okolicznego zagajnika. Może i nie byłoby w tym nic a nic sensacyjnego, gdyby nie fakt, iż po upływie pewnego czasu znalazł się w tym samym miejscu i spostrzegł, iż w wyniku kozio-ogrodniczych zabiegów jego trzódki grona, które łyknęły więcej słońca, nabrały pełniejszej treści i dzięki temu. urosły piękne owoce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pasterz ów, skosztował więc jak smakują. Degustacja przyniosła na tyle pozytywny wynik, iż postanowił wycisnąć z nich sok, a jako iż całego nie wypił od razu, MATKA NATURA mogła dokonać swojego pomnikowego dzieła, a mianowicie:  &lt;br /&gt;                             &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;FERMENTACJI SOKU Z WINOGRON&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Badacze historii, jednomyślnie twierdzą, iż to właśnie w tym momencie pasterz awansował na winiarza. Koza natomiast, zabrała się za serowarstwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystko to zdarzyło się ok. 5 000 lat temu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-2282477323626577529?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/2282477323626577529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/2282477323626577529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-kozie.html' title='BAJKA O TYM JAK POWSTAŁO WINO'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXOxknwaNI/AAAAAAAAEAI/pU34qfZ3_AI/s72-c/kozy_lalau.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-1570298546747460690</id><published>2010-09-19T01:22:00.000-07:00</published><updated>2010-09-28T16:03:28.344-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O ARMAGNAC'u</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXLEuOM5kI/AAAAAAAAEAA/6hx02yvoLKw/s1600/armagnac_h.lalau.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 302px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXLEuOM5kI/AAAAAAAAEAA/6hx02yvoLKw/s320/armagnac_h.lalau.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518540200399922754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;700 lat temu, niejaki Vital Dufour, przeor Eauze (Midi-Pyrenées), miasteczka w zapomnianym zakątku Gaskonii, przelał na papier swoje uwagi pt. „40 zalet armaniaka” (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;40 vertues d”Armagnac&lt;/span&gt;). Dokument ten, uważany jest za pierwszą, pisaną w wzmiankę o Armagnac, najstarszej, francuskiej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;eau-de-vie.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczone pismo obwieszcza wszem i wobec, iż bliskie obcowanie z armaniakiem gwarantuje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* &lt;span style="font-style:italic;"&gt;powstrzymanie łez i płaczu&lt;br /&gt;* swobodniejsze wysławianie się&lt;br /&gt;* śmiałość nieśmiałym&lt;br /&gt;* wyleczenie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;hepatitis&lt;/span&gt; (wirusowe zapalenie wątroby)&lt;br /&gt;* przywrócenie normalnego funkcjonowania sparaliżowanym członkom i koniczynom&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;Oryginał dokumentu, do wglądu w Bibliotece Watykanu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-1570298546747460690?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1570298546747460690'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1570298546747460690'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-armagnacu.html' title='BAJKA O ARMAGNAC&apos;u'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXLEuOM5kI/AAAAAAAAEAA/6hx02yvoLKw/s72-c/armagnac_h.lalau.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-2625069681980815609</id><published>2010-09-19T00:53:00.000-07:00</published><updated>2010-09-19T01:37:48.154-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O TYM W JAKI SPOSÓB ASTÉRIX I OBÉLIX WYMYŚLILI BECZKĘ NA WINO</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXGJmJ4u6I/AAAAAAAAD_4/XaeY_dgVkAo/s1600/obelix.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXGJmJ4u6I/AAAAAAAAD_4/XaeY_dgVkAo/s320/obelix.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518534786575547298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Zaraz po przegranej, bitwie pod Alesia (okolice Gevrey-Chambertin,  Burgundia) przez wodza Gallów, Vercingetorix'a, stojącego na czele zjednoczonych plemion galijskich, Obelix i Asterix podjęli dramatyczną i jakże wiekopomną decyzję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż zdecydowali oni wspólnie z ich wodzem Abraracourix'em i pod przemożnym wpływem druida Panoramix'a, aby pod żadnym pozorem nie poddawać się okupacji rzymskiej i natychmiast po bitwie powrócić do ich rodzinnej wioski na północy Galii.&lt;br /&gt;Jak postanowili, tak uczynili, ale zanim wyruszyli w tą daleką drogę, przez praktycznie połowę kraju, zgromadzili największe dostępne zapasy win, żeby mieć ich zawsze dostateczny zapas na nieodzowne, wieczorne bankiety. W owym czasie (52 p.n.e.) nie znano jeszcze systemu apelacji, ale region (Gevrey-Chambertin) mówi przecież sam za siebie jakie to mogły być wina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodajmy jeszcze, iż wędrówka na północ wiodła przez słynny Foret de Morvan (Las Morvan), którego głównymi mieszkańcami były (i są zresztą do dzisiaj) najbardziej dorodne dziki i nieopisanej wręcz urody galijskie loszki....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to zawsze w  Galii bywa, furda przegrana bitwa, furda Juliusz Cezar i jego legioniści. Najważniejsze, jest to, żeby co wieczór był  bankiet, na którym nie braknie wina,  towarzystwa krasych loszek i (a jakże) „niepowtarzalnych” ballad w wykonaniu Assurancetourix'a, „ubóstwianego” barda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko byłoby tres bien et magnifique, gdyby nie autentyczna troska coraz bardziej ogarniająca zarówno Panoramix'a jak i Asterix'a. Troska owa była natury logistyczno-spedycyjnej. Nurtujący obu Gallów problem dotyczył oczywiście wina. Precyzyjnie natomiast mówiąc sposobu jego transportu. Panoramix z Asterix'em, jednoznacznie stwierdzili, iż dotychczasowy sposób magazynowania, ale przede wszystkim transportowania rzeczonego napoju jest, nie przymierzając całkowicie nie praktyczny, żeby nie powiedzieć, iż wręcz idiotyczny. Wino bowiem transportowano w owych czasach w glinianych naczyniach, powszechnie zwanych „amforami”,  powodowało to potrzebę ich zawsze pionowego ustawiania, z kolei, żeby je przenieść, jedyną metodą było „za uszy”, żeby nie wspomnieć jak często, po prostu, się tłukły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki sposób magazynowania wina i jego transportu wymyślili Grecy, ale udoskonalili, tak naprawdę  Fenicjanie, którzy na pokładach  swych przepięknych, śmigłych łodzi żaglowych przemierzali basen Morza Śródziemnego wzdłuż i w poprzek. Swoją operatywnością i zmysłem handlowym, nie tylko przyczynili się do zintegrowania tej kolebki naszej współczesnej cywilizacji, ale również, niejako przy okazji, założyli pierwsze winnice francuskie (Prowansja), a także dali impuls do najwspanialszej jaką sobie można wyobrazić kariery. Kariery wina. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak to co mogło być w miarę wygodne na fenickich statkach, na pewno było niezwykle uciążliwe na ciężkich wozach ciągnionych przez woły, podczas wędrówki naszych dzielnych Gallów z południa na północ, przez puszcze, knieje i bezdroża&lt;br /&gt;.&lt;br /&gt;Powiada się, iż potrzeba jest matką wynalazków. Tak, ale sama potrzeba nie wystarcza, bowiem do powstania prawdziwie wielkiego wynalazku, powinna nastąpić symbioza szeregu elementów, w jednym miejscu i w jednym czasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W naszej bajce takimi elementami stały się, na pewno, światły i zupełnie nietuzinkowy umysł Panoramix'a, bezgraniczna wściekłość Astérix'a, ale w szczególności Obélix'a na ilość zmarnowanego wina w co i rusz tłukących się amforach, czy też „umykającym” przez nieszczelne zatyczki (o korkach jeszcze wtedy nikomu się nawet nie  śniło). Krótko mówiąc, Asterix wymyślił, Panoramix wykonał projekt technologiczny, a do realizacji zadania skierowano Obélix'a. Nie trzeba chyba wspominać, iż chodziło o skonstruowanie nieskomplikowanego naczynia drewnianego, później zwyczajowo nazywanego – beczką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznać trzeba, iż niezwykłe wprost szczęście i wspaniałe zaiste zrządzenie losu, sprawiły, iż akurat w momencie przystępowania do realizacji projektu Kryptonim Beczka, nasi Galijscy wędrowcy znajdowali się w mrocznych i bezkresnych lasach dębowych Limousin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Należy też nadmienić, iż niejako przy okazji wynalezienia beczki, dzielni bohaterowie naszej bajki, odkryli również dla następnych pokoleń jeden z największych skarbów jakimi do dzisiaj szczyci się Republika Francuska (RF). Skarbem tym, a może raczej klejnotami są wyjątkowo starannie, &lt;br /&gt;wręcz perfekcyjnie utrzymywane i pielęgnowane lasy dębowe Alliér, Limousin, Tronçais i Vosges. Drewno pozyskane z każdego z tych lasów różni się od siebie szeregiem charakterystycznych cech, a winiarze zakupują beczki z różnych źródeł, w różnym stopniu tostowane (opalane w środku), tak aby nadać swoim winom unikalny charakter.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie trzeba chyba nadmieniać, iż Astérix &amp; Co dokonali tego wszystkiego w typowo francuskim, lekkim stylu: en passant. Po prostu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy już projekt  naczynia (beczki) został zatwierdzony przez wodza Abraracourix'a, przystąpiono do dzieła tzn. poproszono żeby Obelix wyrwał z ziemi kilka najbardziej okazałych dębów (min 120 lat), następnie wyrobił z nich klepki i po otrzymaniu uprzednio zamówionej u kowala bednarki, złożył to wszystko w zgrabne antałki, nie zapominając o opaleniu ich od wewnątrz. Przy okazji nie obyło się oczywiście bez drobnego nieporozumienia, bowiem Obelix postanowił udawać, że nie  ma siły aby wyrwać z ziemi wybrane drzewa i dlatego zasłużył sobie przynajmniej na łyczek &lt;span style="font-style:italic;"&gt;potion magique&lt;/span&gt; od Panoramix'a. Jak zwykle pomysł spalił na panewce, bowiem ilekroć „przymierzył” się do wskazanego dębu, to ten wychodził z ziemi „jakoś tak....sam z siebie, jak po maśle”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zakończeniu procesu produkcyjnego, przelano z amfor cały zapas wina do świeżo stworzonych beczek, i bez zbytniej mitręgi, ruszono w dalszą drogę, na północ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie do wioski, nie obyło się oczywiście bez clou programu, a więc nocnego bankietu. Jakież jednak było zdumienie wszystkich, kiedy zorientowali się, że wino w beczkach.......zmieniło swój smak. Stało się szlachetniejsze i zdecydowanie bardziej „zaokrąglone”. Przy suto zastawionych stołach, temat  ten stał się wiodącym, a swarom i kłótniom w tej materii końca nie było. Kres im położył dopiero Panoramix, który przy swojej niezwykle błyskotliwej inteligencji, pojął w lot na czym opisana zmiana jakości wina mogła polegać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjaśnił on więc zgromadzonej gawiedzi, iż beczki dębowe to nie tylko najporęczniejszy system magazynowania wina , ale przechowywanie w nich wina wpływa na złagodzenie jego smaku i na wzbogacenie jego bukietu.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naturalna porowatość dębu zapewnia dopływ tlenu w na tyle niewielkim stopniu aby nie  utlenić wina i nie zniszczyć jego struktury. Dzięki temu procesowi następuje ulatnianie się  wody i alkoholu, co powoduje naturalną koncentrację smaków i aromatów wina. Niewielkie, przenikające przez ścianki beczki ilości tlenu korzystnie wpływają także na złagodzenie tanin obecnych w winie. Stopień tostowania beczki (tzn opalania jej od wewnątrz) również pozytywnie wpływa na złagodzenie obecności tanin i silnych aromatów drzewnych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skład chemiczny dębu ma  bardzo silny wpływ na ostateczny charakter wina. Dla przykładu, obecne w dębie fenole wchodzą w reakcje z winem czego rezultatem jest jego “waniliowy” charakter  połączony z nutami słodkiej herbaty., I tak typowymi aromatami i smakami dla win mających kontakt z dębem to karmel, śmietana, dym, przyprawy i wanilia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy tylko ten równie drętwy, co nudny  wykład się skończył i Panoramix nareszcie zamilkł, zabawa ruszyła od nowa, a śmiechy, zbytki, a także  inne radości trwały do białego rana..........&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-2625069681980815609?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/2625069681980815609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/2625069681980815609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-tym-w-jaki-sposob-asterix-i.html' title='BAJKA O TYM W JAKI SPOSÓB ASTÉRIX I OBÉLIX WYMYŚLILI BECZKĘ NA WINO'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJXGJmJ4u6I/AAAAAAAAD_4/XaeY_dgVkAo/s72-c/obelix.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-1222408613872619775</id><published>2010-09-18T23:29:00.000-07:00</published><updated>2011-01-27T10:51:21.724-08:00</updated><title type='text'>BAJKA O TYM W JAKI SPOSÓB POWSTAŁ KIR</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJW-U3u6tEI/AAAAAAAAD_w/RpRdNTboCVE/s1600/kir.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 215px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJW-U3u6tEI/AAAAAAAAD_w/RpRdNTboCVE/s320/kir.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518526184179807298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszym merem Dijon (stolicy Burgundii) po II-ej WŚ, został kanonik Felix Kir.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Monsieur Felix nie tylko był bohaterem wojennym (uratował od zagłady znaczną liczbę bojowników francuskiego ruchu oporu, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Résistance&lt;/span&gt;), ale również zakochanym totalnie w Burgundii, nad wyraz zręcznym businessmanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W owym czasie, na skutek wojny, cała Francja była dramatycznie ubogim krajem. Nędza i bieda doskwierały jednak w szczególności zapomnianym regionom tzw. prowincji francuskiej, a takim była właśnie Burgundia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasz bohater, kanonik, postanowił skutecznie odbudować potęgę tego wspaniałego regionu i zdecydował wykorzystać w tym celu jego największe bogactwa, a mianowicie odwieczne tradycje w:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* uprawie winnej latorośli i kilku tysięczne tradycje produkcji najwspanialszych win świata - zmysłowych burgundów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* uprawie czarnych porzeczek i omalże równie długich tradycji w produkcji likieru &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Créme de cassis&lt;/span&gt;, wymyślonego przez braciszków Benedyktynów jeszcze w średniowieczu, jako najbardziej skuteczny lek przeciwko żółtaczce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* uprawie gorczycy i produkcji odwiecznej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;specialité&lt;/span&gt; Burgundii, a mianowicie słynnej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Moutarde de Dijon&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moglibyśmy więc śmiało zaryzykować stwierdzenie, iż wszystko układało się naszemu bohaterowi, jak w przysłowiowej bajce, bowiem wytyczył sobie prawidłowy cel i postanowił go zrealizować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drodze do pełnego sukcesu, stanęła jednak tak słabość charakteru rzeczonego kanonika, jak i jego pewna wstydliwa ułomność fizyczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż Monsieur Felix Kir, jak to przystało na Burgundczyka z krwi i kości, uwielbiał w istocie rzeczy raczyć się białym burgundem &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Aligoté.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Na taką oczywistą słabość jego charakteru nałożyła się, jego pewna przywara fizyczna, a mianowicie , biedaczek cierpiał na tzw. zgagę. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Aligoté&lt;/span&gt;, z kolei jest winem o stosunkowo wysokim poziomie kwasowości, co nad wyraz skutecznie rozstrajało brzuszek kanonika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będąc w stanie odmówić sobie przyjmowania codziennej porcji rzeczonego burgunda, zaczął go, w zaciszu swojego merowskiego gabinetu, mieszać ze słodkim i gęstym &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Créme de cassis&lt;/span&gt;. Nasz mer znalazł owy "wynalazek", jako nadzwyczaj smaczny i zaczął nim częstować swoich gości. Następnie zalecił wszystkim burgundzkim restauratorom i właścicielom &lt;span style="font-style:italic;"&gt;bistrots&lt;/span&gt;, aby bezpłatnie serwowali KIR wszystkim celebrytom, dziennikarzom, politykom itp odwiedzającym Burgundię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tego czasu, rzeczony &lt;span style="font-style:italic;"&gt;apéritif&lt;/span&gt; zrobił i nadal robi prawdziwą furorę w świecie, sławiąc wszem i wobec pamięć mera Dijon, który uległ był słabości swojego charakteru i aż do tego stopnia poświęcił się dla dobra sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kir szybko stał się ulubionym napojem takich gości jak gen.de Gaulle, Brigitte Bardot czy Nikita Chruszczow odwiedzających fascynującą Burgundię, natomiast uroczy zaiste kanonik, dożył szczęśliwie na owym medykamencie sędziwego wieku 92 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, iz I-y Sekretarz KC KPZR może tak bardzo polubił rzeczony apéritif, bowiem specjalnie dla niego był on nieco wzmacniany. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wzmacniany wódeczką. Oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-1222408613872619775?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1222408613872619775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/1222408613872619775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-tym-w-jaki-sposob-powsta-kir.html' title='BAJKA O TYM W JAKI SPOSÓB POWSTAŁ KIR'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJW-U3u6tEI/AAAAAAAAD_w/RpRdNTboCVE/s72-c/kir.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1453332493983390473.post-7277166108761453349</id><published>2010-09-18T23:10:00.000-07:00</published><updated>2010-09-19T01:39:42.672-07:00</updated><title type='text'>BAJKA O TYM DLACZEGO WINO JEST JAK KOBIETA, A  KOBIETA JAK WINO</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJWtEdElJpI/AAAAAAAAD_o/LKw_3LIzkcs/s1600/clooney_kiel.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 226px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJWtEdElJpI/AAAAAAAAD_o/LKw_3LIzkcs/s320/clooney_kiel.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518507210447333010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kiedy Pan spotyka po raz pierwszy Panią, patrzy na nią.&lt;br /&gt;Kiedy mężczyzna bierze w dłoń kieliszek z nieznanym sobie winem – obserwuje je.&lt;br /&gt;Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku, odbiera różne wrażenia, czasem pozytywne, czasem negatywne, a czasem obojętne. Na pewno jednak na dalszy ciąg rozwoju tych „znajomości”, największy wpływ będzie miało pierwsze wrażenie.&lt;br /&gt;Jak blisko lokują się obok siebie rezultaty takich obserwacji, niech świadczy fakt, iż oceniając wygląd wina mówimy najczęściej o jego „sukni”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O klasie wina decydują zapachy jakie w nim odnajdujemy, a więc aromaty i bukiety. To nie ulega żadnej wątpliwości, przecież wzrok i smak to tylko kilka doznań podczas kiedy w winach wyodrębniono już ponad 700 różnych zapachów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc o klasie wina decyduje „nos”, a w szczególności „drugi nos”. Pierwszy nos jest jakby drogowskazem z jakim winem będziemy mieć do czynienia, ale dopiero drugi nos (po zakręceniu kieliszkiem) , kiedy wino się „otworzy”, pokaże nam prawdziwą „duszę” tego konkretnego wina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Innymi słowy wino musi się otworzyć aby je prawidłowo ocenić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co w ocenie wina nazywamy, po prostu, aromatem czy też bukietem wina, to w przypadku kobiety jest jej aurą. I tak samo jak o klasie wina świadczą jego zapachy, tak o klasie kobiety świadczy jej aura. Oczywiście aura kobiety może być piękna, zła albo obojętna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na całe szczęście większość doświadczonych mężczyzn, którzy podobnie jak szlachetne wina przeszli już proces dojrzewania, teraz dopiero, po przebyciu rozlicznych raf i mielizn na drodze swojego życia, rozpoznają takie aury natychmiast, w podświadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo rzadko można napotkać kobietę o zdecydowanie złej lub dobrej aurze. Znakomita większość pokazuje aurę obojętną, ale nie nazywajmy jej bynajmniej obojętną, bowiem podobnie jak w przypadku wina, ta aura jest „zamknięta” a raczej, po prostu „nie otwarta”, i rolą prawdziwego mężczyzny jest to, aby ją dopiero otworzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc na pewno wstępna ocena aury jest „pierwszym nosem”, ale dopiero „drugi nos” pokaże nam całą prawdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ileż to razy spotykaliśmy w życiu kobiety, od których emanuje aura empatii, ciepła, radości życia, ale też ileż razy ( nieodparte wrażenie wskazuje, iż częściej i ...coraz częściej) – aura chłodu, nieprzystępności i zgorzkniałości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ileż to razy, w czasie degustacji win, napotkaliśmy wina o aromatach wyzwalających w nas najpiękniejsze wspomnienia gorącego lata, kwitnących drzew i krzewów owocowych, jagód leśnych czy leśnego runa. To jest też aura empatii, ciepła i radości życia. Ale ileż też razy (nieodparte wrażenie wskazuje, iż częściej i ...coraz częściej) – napotykaliśmy aromaty płaskie, kwaśne i wyzwalające w nas nieprzyjemne, klaustrofobiczne wspomnienia, a to już jest na pewno zdecydowana paralela do kobiecej aury chłodu, nieprzystępności i zgorzkniałości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobnie jak kobiety tak i wino, po otwarciu się, może okazać się cudownym wprost klejnotem albo prawdziwą.......katastrofą. I to chyba właśnie jest najbardziej intrygujące, żeby nie powiedzieć fascynujące w obu tematach. Czy nasze wyobrażenia po „pierwszym nosie” zostaną spełnione czy też nie ? A o ile tak to w jakim stopniu ? A o ile nie to dlaczego ? itp&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby „otworzyć” kobietę prawdziwy mężczyzna musi ją otoczyć autentycznym, głębokim uczuciem, najczęściej określanym w literaturze fachowej po prostu dwoma słowami............. miłość i szacunek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tutaj znowu czeka nas Wielka Enigma. Po takim „otwarciu” możemy przecież napotkać po prostu prawdziwą jędzę, nadającą się wyłącznie do posadzenia na miotle, i wysłania w najdalszy kosmos.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale przecież kiedy odkryjemy prawdziwy klejnot, to chyba nie trzeba tutaj dodawać jak wielka to jest satysfakcja jakie, po prostu szczęście, zarówno dla mężczyzny jak i dla kobiety. Dopiero takie odkrycie, przez oboje partnerów, pozwala docenić prawdziwy skarb, jaką jest po prostu autentyczna miłość.......&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Czy pamiętacie Panowie swoje pierwsze pocałunki z kobietami, o których chcielibyście powiedzieć, iż są „jak wino” ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypomnijcie sobie - czasem odnajdywaliście „sopel lodu”, czasem natomiast niezwykłą wprost miękkość i wilgoć spragnionych warg, ale, nierzadko również ich suchość i zaciętość, przypominających raczej przesuszoną, pełną żwiru i ostrych kamieni glebę prowansalskiego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;terroir.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przypomnijcie sobie ileż to win okazywało się po prostu bez wyrazu (jak „sopel lodu” czy „&lt;span style="font-style:italic;"&gt;prowansalski terroir&lt;/span&gt;”), ale z drugiej strony ileż win zachwyciło was od razu, swoją np. miękkością i aksamitnością, głębią smaku, bogactwem owocu, doskonałym zrównoważeniem, nieagresywnymi taninami itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ileż to razy przeżywaliście rozczarowania „soplem lodu” czy prowansalską, pełną kurzu, kamienistą glebą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ileż razy zachwycaliście się miękkością, aksamitnością, głębią smaku, bogatym owocem, doskonałym zrównoważeniem, brakiem agresywności itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wspaniałą zaiste bajką jest to, iż podobne uwagi, dotyczą zarówno pocałunku ze swoją „Miłą” jak i degustowanego wina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Degustowanego w kieliszku, który oczywiście trzymamy za nóżkę.&lt;br /&gt;Bo przecież kieliszek po to ma nóżkę, aby za nią trzymać................zupełnie tak jak z kobietami.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Podobnie jak w naszej nigdy nie zapomnianej przygodzie z kobietami, tak i z winami, kolejnym etapem jest teraz etap powszechnie rozumiany jako „drugie usta”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety jednak, wszystko wskazuje na to, iż w przeciwieństwie do „drugiego nosa”, etap ten nie może już nic zmienić ani tym bardziej uratować. Nie ulega przecież żadnej wątpliwości, iż przypadek typu kurz i suchość „prowansalskiego terroir” jest totalnie przegrany, zarówno na gruncie romantycznym jak i enologicznym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupełnie inaczej, natomiast rzecz się ma kiedy od razu („pierwsze usta”) odkryłeś miękkość, aksamitność, głębię smaku, bogaty owoc, doskonałe zrównoważenie, brak agresywności itp. Wówczas, na pewno, dalszy ciąg takiej degustacji, będzie pasmem nieustannych sukcesów w odkrywaniu nowych smaków i doznań, zarówno mając na uwadze właśnie „TĄ” kobietę jak i właśnie ”TO” wino.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Morałem tej bajki, niech będzie jednoznaczne stwierdzenie, iż dla prawdziwego miłośnika zarówno kobiet i ich kobiecości, jak i swoich ukochanych win, jest to, iż:&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;KOBIETA, KTÓRĄ KOCHAM, JEST JAK WINO, KTÓRE KOCHAM,&lt;br /&gt;A WINO, KTÓRE KOCHAM, JEST JAK KOBIETA, KTÓRA KOCHAM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec. Kropka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;In vino veritas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Copyright © by Adam Stankiewicz, &lt;a href="http://www.winowww.pl"&gt;VINTRIPS&lt;/a&gt; , 2010&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1453332493983390473-7277166108761453349?l=bajkiowinie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/7277166108761453349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1453332493983390473/posts/default/7277166108761453349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bajkiowinie.blogspot.com/2010/09/bajka-o-tym-dlaczegow-ino-jest-jak.html' title='BAJKA O TYM DLACZEGO WINO JEST JAK KOBIETA, A  KOBIETA JAK WINO'/><author><name>VINTRIPS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07829372551667820943</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TGLWa613WBI/AAAAAAAACyk/EBtHvrBprOw/S220/ja_clos.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ms0JcgBgylo/TJWtEdElJpI/AAAAAAAAD_o/LKw_3LIzkcs/s72-c/clooney_kiel.jpg' height='72' width='72'/></entry></feed>
